wtorek, 7 sierpnia 2012

Rozdział 94.

* Oczami Claudii * 

Wsiadłam do auta i się rozpłakałam  . Miałam już dość tego wszystkiego . On ciągle coś wymyślał! Jak nie Cher to wypady z chłopakami ... Okej , rozumiałam , że ma dopiero 19 lat , nie oczekiwałam od niego tego , aby siedział ze mną 24/24 , ale mógł mi poświęcać trochę więcej czasu! Wytarłam łzy , włączyłam silnik i pojechałam przed siebie . Nagle zadzwonił mój telefon . Wyświetlił się numer Tom'a . 
- Claudia gdzie Ty jesteś?!
- Właśnie wyjechałam  z domu . - powiedziałam pociągając nosem . 
- Płakałaś? - spytał cicho . 
- Tak , ale nie ważne .
- Jasne.. - powiedział z niechęcią. - Przyjeżdżaj do studia . Musimy zrobić małą próbę oraz zrobić Cię na bóstwo . 
- Dobrze Tom . Już jadę .  - powiedziałam z niechęcią i się rozłączyłam . W sumie zobaczę listę gości , którzy będą na premierze płyty . Podobno miał być nawet Justin Bieber więc Niall pewnie byłby w siódmym niebie . 
Droga do studia zajęła mi półgodziny . Postawiłam auto na parkingu , a jakiś paparazzi zrobił mi zdjęcie. W dodatku w piżamie! Zabrałam rzeczy z auta i poszłam do studia . Gdy weszłam do środka Tom rozmawiał z kimś przez telefon , a gdy mnie zobaczył zaczął się cholernie śmiać . Już mogłam sobie wyobrazić jak wyglądałam .. Nigdy nie widziałam Tom'a z takim uśmiechem na twarzy . 
- Witaj - śmiał się dalej . 
- Tom , daruj sobie . - powiedziałam cicho . Aczkolwiek widząc go tak uśmiechniętego na prawdę poprawił mi się humor  .
- Przepraszam Cię . - zaśmiał się i mocno mnie przytulił . - Jak się czujesz?- spytał zadowolony .
- W miarę lepiej , dziękuję . - odpowiedziałam z uśmiechem .
- Cieszę się . A teraz moja droga mała próba . - wskazał mi ręką dźwiękoszczelny pokój . Weszliśmy wraz z  moimi asystentami i zaczęłam śpiewać swoje piosenki . W prawdzie zaśpiewałam ich tylko dwie , ale mój przebój z płyty czyli A Thousand Years stał się numerem jeden na listach przebojów  w Londynie. Cieszyłam się bardzo , a dodatkowo miałam wykonać piosenkę Call Me Maybe więc ucieszyłam się jeszcze bardziej . Tom był wyraźnie zadowolony , a gdy zostawił mnie na chwilę szybko poszłam i sprawdzałam kto jest na liście gości . Po cichu weszłam do jego biura i zaczęłam przeszukiwać wszelkie kartki leżące na biurku .
- Jest!- wrzasnęłam cicho . Oczami przepatrywałam nazwiska ludzi i natrafiłam na takie osoby jak Justin Bieber , Jessie J , oczywiście Ed Sheeran , Olly Murs , standardowo One Direction i wielu innych ! Cieszyłam się bo wiedziałam , ze Niall się ucieszy . Moją uwagę przykuło nazwisko dopisane długopisem , a mianowicie Lloyd . Poza tym było też kilka występów przed moim 'wielkim wejściem ' na scenę . Brakowało nam jedynie Liam'a i Danielle , którzy byli na wakacjach . Cieszyłam się , że na scenie przy moim występie zatańczy Alyssa z naszą grupą . W końcu dzięki niej miałam się wybić . No i  raczej wybiłam . Wyszłam szybko z  biura kładąc kartkę tam gdzie leżała . Usiadłam na kanapie , która znajdowała się na korytarzu  . Tom zawzięcie z kimś rozmawiał , a ja z nudów wzięłam telefon do ręki i weszłam na TT oraz FB . Oczywiście pochwaliłam się dzisiejszą premierą mojej płyty .Weszłam z ciekawości na TT na profil Cher . Oczywiście pisała jakieś głupoty , ale trafiłam na Tweeta na temat premiery mojej płyty . Oczywiście podniecona była jak nie wiem co i wspomniała o tym , że wreszcie spotka nie kogo innego jak Harry'ego . Buziaków nieźle tam nawaliła , ale cóż. Niech się podnieca , mnie to nie rusza . Podniosłam wzrok i ujrzałam stojącego nade mną kuriera z wielkim koszem róż . Nie wiedziałam czy to do mnie czy jak bo nic nie mówił .
- W czymś pomóc ? - spytałam miło .
- Pani Claudia ? - spytał nieśmiało .
- Tak , to ja . - zaśmiałam się .
- Mam dla pani przesyłkę . - uśmiechnął się . - Proszę tutaj podpisać . -wskazał długopisem miejsce na wielkiej kartce . Machnęłam swój podpis po czym wielki kosz z różami postawił obok mnie.
- Dziękuję . - uśmiechnęłam się zalotnie . Kurier odwzajemnił uśmiech po czym zniknął za progiem drzwi prowadzących na dół . Spojrzałam na kosz róż i zobaczyłam w nim liścik . Był dość duży jak na zwykłe liściki , które daje się wraz z kwiatkami . Wzięłam go do ręki i otworzyłam .
Kochana Claudio !

 Wybacz ,że nie mogę być z Tobą w tak wielkim dniu dla Ciebie . Jest mi z tego powodu bardzo przykro , mam nadzieję , że zrozumiesz . Chciałam Ci powiedzieć , że jesteś dla mnie najważniejszą osobą w moim życiu i nigdy nikt nie zajmie Twojego miejsca . Masz zaledwie 19 lat , a już jesteś sławną osobą jak i za chwilę matką . Cieszę się , że Twoje marzenia się spełniły , choć zawsze wierzyłam , że kiedyś ten moment nadejdzie . Nadszedł on właśnie teraz i mi jako matce jest żal , że opuściłaś rodzinne gniazdko i wyfrunęłaś aby założyć swoje własne . Można rzec , że jestem zazdrosna gdyż właśnie Harry zabiera mi Ciebie . Oboje jesteście odpowiedzialnymi ludźmi jak na ten wiek . Wiem , że Harry będzie dla Ciebie dobrym mężem jak i ojcem waszych dzieci , a co najważniejsze dobrym zięciem! Jednkaże nadal jest mi przykro , że nie mogę zobaczyć Ciebie na wielkiej scenie w dniu Twojego ważnego dnia . Wybacz mi tę nieobecność przez ostatnie miesiące , postaram się to wynagrodzić . I nie rycz bo wiem , że właśnie to robisz! Dziś nie możesz płakać! Dziś masz się cieszyć , że Twoje marzenie się spełniło.. Życzę Ci z całego serca matczynego , aby dziś nie spłynęła po Twoim policzku żadna łza.. Nawet szczęścia . 

P.S Za tydzień wracamy do Londynu na kilka dni więc Cię odwiedzę !


Buziaki .! XXX

Kochająca  mama  ! 


-Tak mamo rozpłakałam się . - powiedziałam cicho , a łzy spływały po moich policzkach . Całe szczęście , że nie dostałam tego kilka minut przed występem  . Cały makijaż poszedłby na marne . Schowałam list do koperty i włożyłam go między róże . Było ich tyle , że ciężko było je policzyć . Moja mama jest najlepsza na świecie i pomimo braku jej obecności choć właśnie dziś jej potrzebuję , została jej wybaczona . Cieszę się jej szczęściem , a na 100% jest teraz szczęśliwa .. 
- Zaś płaczesz?- spytał lekko zirytowany Tom . 
- Dostałam list od mamy i się wzruszyłam . - zaśmiałam się wycierając policzki. 
- Już 16 moja panno . Jedziemy na miejsce zrobić próbę generalną wraz z tancerzami i zrobić Cię na bóstwo.- zaśmiał się oraz wziął kosz róż po czym zeszliśmy na dół . Kosz z różami włożyłam do bagażnika , a Tom poszedł do swojego auta . Przypomniałam sobie nagle , że ja nadal siedzę w piżamie ! Po co ja w ogóle brałam ubrania skoro i tak siedzę w piżamie ? Bezsensu . Teraz najgorsze było to , że Harry nie zadzwonił choć tego chciałam . Zaczynam powoli go nie poznawać . Stał się dziwny i oschły w stosunku do mnie.. To zaczynało robić się przykre dla mnie . Włączyłam silnik i pojechałam w miejsce , gdzie miała się odbyć moja premiera . 




* Oczami Harry'ego *

Claudia teraz przegięła! Do jasnej cholery ja nie mogę mieć przyjaciół ? Poznałem Cher zanim poznałem Claudię więc nie wiem o co ona się ciągle czepia . Stałem w drzwiach i nie wiedziałem co robić . Wybiegłbym za nią , ale w samych bokserkach nie wypada , do tego nasi sąsiedzi byli dość dziwni . Ze złości uderzyłem w komodę stojącą na korytarzu , ale niestety rozbolała mnie tylko ręka więc to było dość dziwne , a zarazem głupie zachowanie z mojej strony . Nasypałem do miski płatek , zalałem je mlekiem i zacząłem je zjadać po czym przerwał mi mój dzwoniący telefon . Tym razem to był Mike . 
- Halo ? 
- Harry , ubieraj się i przzyjeżdżaj na miejsce premiery ! Próby są , a Ciebie nadal nie ma ! - wrzeszczał.
- Hehehej ! - wrzasnąłem . - Spokojnie , ubiorę się i już jadę . - zaśmiałem się i rozłączyłem . 
Na prawdę nie chciało mi się tam jechać . Miałem nadzieję , że Claudia nie będzie odstawiała tam jakichś cyrków . Nie muszą wszyscy od razu wiedzieć , że się kłócimy choć pewnie i tak już wiedzą Ci co powinni o tym wiedzieć czyli taka Aly . Powoli zaczęło mnie wszystko denerwować , ale starałem się opanować i nie wybuchnąć bo mój związek pewnie by nie istniał . Ubrałem się tak [KLIK] , przeczesałem ręką włosy i wyszedłem . Oczywiście musiałem zadzwonić po taksówkę żeby po mnie przyjechała bo auto stało u chłopaków .
Po półgodzinnej jeździe dotarłem na miejsce . Gdy wszedłem do środka było tam już mnóstwo ludzi . Na scenie tańczyła Aly z tą grupą taneczną . Kiwnąłem jej głową i poszedłem do pokoju z napisem ONE DIRECTION . Wszedłem do środka , a tam siedział Niall oraz Zayn . 
- A gdzie Lou ? - spytałem . 
- Pomyślał , że będziesz głodny i skoczył po jakieś jedzenie . - zaśmiał się Zayn . 
- Chyba dla Niall'a .  - zaśmiałem się i puściłem oczko Zayn'owi . Niall udawał , że tego nie słyszał , a gdy usiadłem do pokoju wkroczył dumny Louis z trzema siatkami z Mc'Donalds . 
- Niall masz ! - wrzasnął ze śmiechem oddając jedną , wypełnioną po brzegi siatkę z jedzeniem .
- Dzięki Lou . Kocham Cię misiaczku . - powiedział Niall składając usta  w dzióbek . 
- Ej , ej ! Czy ja o czymś nie wiem !? - wrzasnąłem . 
- Ależ skąd kochanie . - powiedział z romantyzmem Louis i wręczył mi McWrap'a oraz dużą colę . 
- Dziękuję mysiu pysiu mój maleńki . - zaśmiałem się i pocałowałem go w policzek . 
- No nie taki maleńki . Mrr. !  - zaczął się śmiać Lou . 
- Wy jesteście popierdoleni . - powiedział ze śmiechem Zayn i zaczął jeść frytki . 
- Zazdrościsz nam!- wrzasnął Lou . - powiedział ze śmiechem Niall . 
- Ej ! Więcej nic nie dostaniesz . - uciął krótko Lou . 
Do pokoju wszedł Mike z dość groźną miną . 
- Co tam macie ?  - powiedział z oczami jak kot ze Shrek'a i zaczął grzebać w torbie z jedzeniem . Wyjął trzy cheeseburgery i zaczął je jeść . 
- Smacznego Mike ! - powiedzieliśmy w jednym momencie po czym zaczęliśmy się śmiać . 
- Dziękuję . - odpowiedział z wielką uprzejmością , a Niall strzelił taką minę , że prawie się zakrztusiłem colą.
Po skończonym jedzeniu wyszliśmy na scenę aby zrobić próbę . Solówki Liam'a wziął Niall i Lou . Szkoda , że nie będzie go z nami tutaj.. W sumie on teraz ma swoje życie . Danielle , dziecko i w ogóle . Prawie to samo co ja , ale on się nie kłóci z Danielle tyle razy co ja z Claudią . Wiadomo , że się kochamy , ale ja też nie jestem jej wierny. Dobrze , że nie wie o tym co się stało gdy ona leżała w szpitalu bo by chyba mnie zabiła . Zaśpiewaliśmy 'One Thing' , ' Moments' i 'Whats Makes You Beautiful ' po czym zeszliśmy ze sceny , a na scenę weszła jakaś dziewczyna . Nie wiem kto to był , ale chyba chce się wylansować na premierze płyty Claudii . Zaśmiałem się myśląc o tym . Zayn powiedział , że idzie na fajkę więc poszedłem z nim tak dla towarzystwa . 
- Zayn , co z Aly? - spytałem niepewnie .
- A co ma być?- odpowiedział lekceważąco .
- No nie wiem , dlatego pytam!- wrzasnąłem .
- Możesz nie krzyczeć  ? - spytał wypuszczając dym z ust .
- Ja po prostu nie wiem co się z wami dzieje ... -powiedziałem cicho .
- Nic się nie dzieje . Aly układa sobie życie teraz z kimś innym . Ja już jestem nieważny . - powiedział z  wymuszonym uśmiechem na twarzy .
- Zayn , przecież widzę , że ją kochasz . Widzę , że nie możesz znieść widoku jej z Josh'em. Dlaczego o nią nie zawalczysz? Czemu od razu się poddajesz?
- Bo to ja zawiniłem! Byłem z Perrie odsuwając od siebie Aly ! I to w momencie kiedy poroniła! - wrzasnął.-Nie będę już się starał . Przejdzie mi za jakiś czas . - powiedział wyrzucając połowę fajki i wrócił do środka . Nie chciałem bardziej drążyć tematu . Nadejdzie jeszcze czas , że wygada mi się sam bo będzie potrzebował szczerej rozmowy . Na razie postanowiłem odpuścić i wszedłem do środka zaraz po nim . Wróciliśmy do naszej garderoby gdzie czekały już na nas nasze stylistki.



* Oczami Alyssy * 


Około 11 pojechałam już na odbywające się próby z okazji premiery płyty . Wszystko dziś kręciło się wyłącznie wokół tego . Każdy był zabiegany  nie wspominając już o samej Claudii do której nawet nie dzwoniłam żeby jej nie przeszkadzać . Na miejscu byli już praktycznie wszyscy , ale nie mogłam znaleźć ani Claudii ani Harry'ego . Niestety gdy byłam na scenie i prowadziłam taniec mojej grupy , przed sceną zjawił się Josh . Wiedziałam , że będzie chciał pogadać o tym co się stało , ale stwierdziłam , że to nie ma sensu . Nawet to co się stało jednak nic nie znaczy , a jeśli jego była dziewczyna dalej ma do niego przychodzić i go całować to ja dziękuję ... 
Zeszłam ze sceny , spocona , zmęczona i zziajana . I jak mogłam się tego spodziewać od razu podszedł do mnie Josh . 
- Cześć Aly .. - powiedział cicho po czym mnie przytulił . - Masz chwilkę ? 
- Cześć . No mam . Chodź na zewnątrz . - powiedziałam zziajana po czym wyszliśmy tylnym wyjściem . 
Josh odpalił papierosa i stanął przede mną patrząc mi prosto w oczy . Kurde! On ma w sobie na prawdę coś  . Coś co nie daje mi spokoju i ciągle o nim myślę , a teraz kiedy patrzył swoimi cudownymi oczami na mnie miałam ochotę rzucić się na niego i robić z nim Bóg wie co!
- Aly .. To co miało miejsce ostatnio , nie ma dla mnie jakiegokolwiek znaczenia . Zakochałem się w Tobie , a moja eks dalej myśli , że między nami coś będzie  ... Proszę Cię daj mi jeszcze jedną szansę . - powiedział błagalnym wzrokiem . 
Nie wiedziałam co odpowiedzieć . Zbliżyłam się do niego bliżej i pocałowałam go . W tym momencie ujrzałam Zayna.. 


~~~~~~
Sory , ze krótki . Pisane na szybko no i ten... Wyjeżdżam więc nie bd na razie nic !
Sorka i dzięki za 110.tys wejść ! <3 





piątek, 3 sierpnia 2012

Rozdział 93 .

* Oczami Harry'ego * 

Otworzyłem drzwi do sypialni , która wyglądała tak [KLIK] . Zdumiałem z wrażenia bo nie spodziewałem się czegoś takiego .
- Wow . - powiedziałem stawiając powoli kroki . - Jest świetna . - uśmiechnąłem się i popatrzyłem na architektkę .
- Wiedziałam , że się spodoba .  - zaśmiała się .
Nagle zadzwonił mój telefon . Wyjąłem go z kieszeni i zobaczyłem , że dzwoni Cher Lloyd . W końcu była moją przyjaciółką więc odebrałem  .
- Cześć Cher . - powiedziałem z uśmiechem .
- Cześć loczku . Co robisz ? - spytała .
- Jestem w domu , który kupiłem i właśnie go oglądam . A Ty ? - spytałem . cieszyłem się , że do mnie zadzwoniła! Była w trasie koncertowej więc nie odzywała się w ogóle , a teraz nagle dzwoni .
- Jestem w Londynie i myślałam , że się spotkamy .
- Będę w Londynie za jakieś pół godziny . Zadzwonię do Ciebie i się spotkamy . Co Ty na to ?
- Oczywiście . Dzwoń jak już będziesz. Buziaki .
- Buziak . - zaśmiałem się i rozłączyłem .
- Tak więc zostawia nas pan już ? - spytała młoda architekt .
- Niestety tak. Ale zajrzę tu jutro . - puściłem jej oczko , pożegnałem się i wyszedłem z domu po czym wsiadłem do auta i szybko wracałem do Londynu aby spotkać się z Cher .
Gdy byłem w Londynie około 18 zadzwoniłem do mojej przyjaciółki . Przyjechałem po nią i pojechaliśmy na kawę do Starbucks . Rozmawialiśmy dość długi czas i przy okazji dowiedziałem się , że nie jest już ze swoim chłopakiem . Pocieszyłem ją , a gdy wypiliśmy kawę pojechaliśmy pojeździć po Londynie . Rozstałem się z nią około 20 i pojechałem do domu Aly , żeby dowiedzieć się co z Claudią .
Wszedłem do domu i zobaczyłem torbę z ubraniami Claudii . Pomyślałem , że pewnie już wyszła więc pobiegłem na górę . Wszedłem do naszego pokoju i zobaczyłem Claudie , która spała . Uśmiechnąłem się , usiadłem obok i pocałowałem ją w policzek . W tym momencie ona się obudziła i spojrzała na mnie .
- Gdzie byłeś ? - spytała niemrawo .
- W naszym domu  . Sprawdzałem ile jeszcze zostało do zrobienia abyśmy się wprowadzili  . - uśmiechnąłem się .
- Dziękuję , że odebrałeś mnie ze szpitala . - powiedziała z sarkazmem po czym obróciła się do mnie plecami.
- Kochanie przepraszam Cię .. - powiedziałem ze skruchą w głosie . Położyłem się obok i ją przytuliłem.
- Widać , że masz ważniejsze sprawy niż ja . - rozpłakała się .
W sumie mogłem ją odebrać , ale i tak byłaby zła , że pojechałem do naszego domu bo musiałbym ją zostawić . Ech , kobiety..
- Nie płacz , proszę Cię . - powiedziałem całując ją w szyję .
- Dobra , daruj sobie . - odpowiedziała wycierając policzki . - Dziś zostajesz ze mną na noc czy może idziesz gdzieś z chłopakami ?
- Oczywiście ,że zostaję . - uśmiechnąłem się i przytuliłem ją całą . Była tak mega malutka , że uwielbiałem ją przytulać i czuć jaka jest bezpieczna w moich ramionach .
- Jutro jest premiera mojej płyty , wiesz o tym ? - spytała .
- Tak wiem . Idziemy oboje .
- Już myślałam , że masz inne plany . - powiedziała po czym obróciła się w moją stronę .
- Nie mam . I przestań już się obrażać bo nie masz o co . - nim zdążyła coś powiedzieć zacząłem ją całować. Wyraźnie poprawiło jej to humor bo potem nie mówiła już nic na tematy , które drążyliśmy leżąc w łóżku . Pojechaliśmy szybko na miasto coś zjeść i wróciliśmy do domu . Wykąpaliśmy się i położyliśmy do łóżka gdzie oglądaliśmy filmy . W sumie brakowało mi tej bliskości między nią , a mną ...


* Oczami Alyssy * 

Cały dzień spędziłam z Josh'em . Byliśmy na zakupach , a potem pojechaliśmy popływać łódką . Cieszyłam się , że w sumie prawie z nim jestem bo podobał mi się strasznie . A dodatkiem do tego bylo to , że Zayn był mega zazdrosny . W prawdzie nie wiedziałam czy czuję coś do Josh'a , ale my dopiero zaczęliśmy się spotykać więc nie mogłam od razu zapałać do niego miłością , to chyba proste . Teraz leżeliśmy u niego na kanapie oglądając jakiś program . Leżałam obok niego trzymając głowę na jego torsie . Uwielbiałam tak leżeć wtulona gdy ktoś bawi się moimi włosami .
- A może coś ugotujemy ? - spytał Josh .
- Mm... A na co masz ochotę  ? - zaśmiałam się .
- Tak w ogóle to na Ciebie , a tak może być jakieś spaghetti . - zaśmiał się .
- Nie dobry chłopak . - zaśmiałam się , a wtedy Josh przysunął swoją twarz bliżej mojej , a nasze usta po chwili się złączyły . Nasz pocałunek był jakiś...magiczny! Nikt nigdy mnie tak nie pocałował. To było..mega.
Gdy oderwał swoje usta od moich przez dłuższy czas się nie odzywałam . Wreszcie się ocknęłam , uśmiechnęłam i poszłam do kuchni . Tam próbowałam się ogarnąć , ale niestety nic z tego . Chcę żeby jeszcze raz mnie tak pocałował!
Otworzyłam wielką lodówkę Josh'a , wyjęłam z niej bazylię , czosnek , cebulę oraz przecier pomidorowy . Josh rozmawiał z kimś przez telefon , a ja przygotowywałam spaghetti . Gdy czekałam aż sos w pełni się ugotuje do kuchni wszedł Josh . Odwróciłam się do niego i uśmiechnęłam jak najszczerzej . Chłopak mnie przytulił i pocałował w szyję . Moje nogi się ugięły , a ciało przeszły ciarki . On był boski , dosłownie!
- Uwielbiam Cię.. - powiedział cicho , a  ja się do niego przytuliłam .
- Ja Ciebie też..  - szepnęłam i spojrzałam mu prosto w oczy . Już miało dojść do pocałunku , ale ktoś zaczął dzwonić do drzwi .
- Idę otworzyć . - uśmiechnął się i wyszedł z kuchni . Ja doprawiłam sos i stwierdziłam , że Josh musi go spróbować czy jest dobry czy nie . Wzięłam trochę sosu na łyżeczkę i poszłam do przedpokoju gdzie za pewne stał Josh  . Owszem stał.. Ale nie sam . Stał z jakąś dziewczyną , która go całowała . A gdy zobaczyła mnie przestała .
- Co Ty kurwa odpierdalasz Amy?!- wrzasnął Josh .
- Kocham Cię Josh!!! - wrzasnęła .
Stałam z tą łyżką jak wyryta . Nie wiedziałam co mam robić . Wyjść czy zostać ?
- Nie będę wam przeszkadzać . - powiedziałam zabierając z salonu swoją kurtkę i torebkę . Łyżeczkę wręczyłam Josh'owi i wyszłam .
-Aly stój ! - krzyknął Josh . Niestety wolałam pójść przed siebie niż stać w tej niekomfortowej sytuacji.



* Oczami Niall'a*

Leżałem na kanapie czekając na wiadomość od Margaret . Miała jakiś wywiad i nie mogła się spotkać , dopiero po wywiadzie miała czas. Czekałem od 15:00 , a już wybiła 20:00 . Wątpię , że 5 godzin zajęło jej przeprowadzenie wywiadu . Byłem trochę zły bo nie widziałem jej 3 dni  .. 
Na kanapie obok usiadł Louis . Śpiewał jakieś swoje głupie piosenki . Najpierw nie zwracałem uwagi , ale wreszcie zaczęło mnie to irytować .
- Zamknij się Lou !  - wrzasnąłem .
- Ojeju ! Coś Ty taki cięty ? - spytał z lekką złością.
- Nie jestem cięty . Oglądam , a Ty śpiewasz te swoje durne piosenki , które nie są w ogóle fajne , ani śmieszne . 
- Dziękuję Ci bardzo ! - zaśmiał się . - Mamusiuuuuuuuuuuuuuuuuu ! - zaczął  udawać , że płacze .
- Louis... - powiedziałem patrząc na niego pukając się w czoło . 
- Dobra no chciałem poprawić Ci humor . - powiedział . 
- Nie poprawisz mi go swoim głupim zachowaniem . - zaśmiałem się . 
- Brakuje mi Zayn'a . - powiedział nieco smutniej . - Odkąd nie jest  z Aly jest dziwny i smutny . 
- Widzę przecież .. Niestety ona teraz układa sobie życie z Joshem. 
- Wkurwił mnie pajac jeden . - powiedział zezłoszczony . 
- Louis ! - wrzasnąłem . - Przestań tak mówić . Mimo to nie możemy nie lubić Josh'a tylko przez to , że umawia się z Aly ! To wina Zayn'a ! 
- Masz rację .. Ale sam fakt , że ona była z Zayn'em , a teraz z Josh'em mnie przeraża ! Przecież ona i Zayn.. Ech.. 
- Ona i Zayn co ?! - aż wstałem przestraszony z kanapy . Nade mną stała Alyssa , która pewnie słyszała całą naszą rozmowę . 
- Byliście dobraną parą . - powiedział zmieszany Louis . 
- A przestańcie już . Było co było . Nie można wszystkiego długo rozpamiętywać . - zaśmiała się . - Swoją drogą gdzie jest Zayn ?
- Pojechał do rodziców . Swoją drogą , co się stało ,że tu jesteś ? - spytał Lou . 
- Chcesz to mogę wyjść . - pokazała ręką w stronę drzwi  .
- Nie , nie . - zaśmiał się . -  Odkąd no wiesz , nie pojawiałaś się tu . 
- Ale teraz się pojawiłam . - uśmiechnęła się . - Chcecie piwo ? - spytała . - Mam straszną ochotę się napić!
- No pewnie . - odpowiedziałem równo z Lou . 
Alyssa poszła po piwo , a ja usiadłem na kanapie żeby zrobić jej miejsce aby usiadła . Po około 5 minutach stała nade mną trzymając w rękach dwa czteropaki . Wziąłem od niej jednego i wyjąłem jedno piwo po czym postawiłem na stół . Louis wziął piwo do ręki  , otworzył je i duszkiem wypił ponad połowę piwa .
- Ej chłopaki ! Jutro jest premiera Claudii płyty . - powiedziała z uśmiechem Aly . Pierwszy raz od nie wiem jakiego czasu widzę ją uśmiechniętą . Chciałbym żeby jeszcze Zayn się tak uśmiechał... 
- Musimy jutro tam iść . - zaśmiał się Lou . 
- Proste ! Nie mogę przegapić takiej imprezy . - zaśmiałem się . 
- Głupio by było  gdybyśmy nie poszli .. - powiedziała Aly z miną 'True Story ' . 
- O której to jest ? - spytałem . 
- Chyba o 20 . Nie jestem pewna . - zaśmiała się . 
Gadaliśmy tak jeszcze do 01:00 w nocy , a Margaret w ogóle nie napisała .. Już miałem jej napisać sms'a , ale darowałem sobie . Nie odezwę się do niej dopóki ona tego nie zrobi , proste . Alyssa została u nas na noc , a około 01:20 wszyscy już poszliśmy spać . Jutro , a w prawdzie dziś musieliśmy być wypoczęci na imprezę Claudii . 


* Oczami Claudii * 

Ostatnio praktycznie w ogóle nie miałam kontaktu z Aly . Niby się z nią widziałam i w ogóle , ale nie zwierzała mi się od dłuższego czasu .. To musiało coś znaczyć bo zawsze mi wszystko mówiła , od razu jak miała jakiś problem przybiegała do mnie , a teraz nic .. Może znalazła jakąś inną przyjaciółkę ? Sama nie wiem. Mam jednak nadzieję ,że wszystko u niej w porządku . Od 20:00 leżeliśmy już w łóżku . Nim skończył się film Harry już spał jak dziecko . Wzruszyłam ramionami , obróciłam się na lewy bok i zasnęłam .
Wstaliśmy około 9:00 . Harry leżał w łóżku ,  a gdy się obudziłam poszłam do łazienki . Umyłam zęby i wróciłam do pokoju , ale Harry już z kimś rozmawiał .
- Harry z kim rozmawiasz? - spytałam stojąc naprzeciw niego .
- Z Cher . - odpowiedział z uśmiechem na całej twarzy . Wymusiłam uśmiech na swej twarzy i poszłam na dół . Zrobiłam sobie śniadanie , ale książę Harold zszedł na dół dopiero po jakiejś godzinie gadania . Wiedziałam , że gada z Lloyd . Przecież byli przyjaciółmi! Usiadłam w jadalni i zaczęłam jeść tosty . Na dół zszedł Harry uradowany od ucha do ucha  . Spojrzałam na niego spod rzęs po czym kontynuowałam jedzenie .
- Kochanie mam propozycję . - powiedział nieco podniecony .
- Jaką ? - spytałam niewzruszona.
- Zabierzemy Cher na Twoją premierę płyty ! - powiedział o mało co nie sikając ze szczęścia.
- Eee.. A kim ona dla mnie jest , że mam ją zabierać!? - powiedziałam nieco ostrzej . - Chcesz to idź sobie ze swoją Cher na przyjęcie , a mnie zostaw.-dodałam .
Harry'emu mina wtedy nieco zrzedła .
- Cher to tylko przyjaciółka!- wrzasnął .
- Jakoś ja nie zapraszam swojego przyjaciela aby szedł ze mną na premierę mojej płyty i to w dodatku jako osoba towarzysząca!
- Ale o co Ci teraz chodzi!?
- O nic! Idź sobie z nią ! Powodzenia!- wrzasnęłam , rzuciłam talerzykiem do zlewu po czym szybko poszłam na górę , zabrałam jakieś spodnie , bluzkę , bluzę , nałożyłam buty i wyszłam z domu w piżamie .
Harry stał nie wiedząc co robić .
- Kluczyki .. - powiedziałam wyciągając rękę w jego stronę .
- Claudia proszę Cię zno..
- Kluczyki!- wrzasnęłam przerywając mu . Posłusznie oddał kluczyki od mojego auta , a ja wyszłam trzaskając za sobą drzwiami . Czułam , że dzisiejszy dzień nie będzie jednak należał do najlepszych..





~~~~~~~~~~~~~
Sorka , że krótki :(
Dziękuję wam za ponad 100.000 wejść !!!! To jest.. AmaZAyn! :D
loffffff ju soł macz bejbuchy ;*

Mrs.Styles




poniedziałek, 30 lipca 2012

Taka tam notka od autorki ;)

Witojcie ! 

Chciałam wam podziękować!
Przede wszystkim za to ,że czytacie moje wypociny , które z każdym opublikowaniem są gorsze . Niestety mam bardzo mało czasu w ciągu dnia aby pisać bo niestety mam dużo obowiązków , ale staram się to nadrabiać ! (Rozdział 93 jest w trakcie pisania) . 
Rzeczą drugą za jaką chcę podziękować to jest to , że jest was tak dużo !
Pisząc bloga , publikując pierwszy rozdział , nie spodziewałam się aż tylu wejść ( 103621 !!! ) 
oraz tylu obserwatorów ( 100 ! ) :) 
Za każdym razem gdy opublikuję rozdział od razu piszecie mi komentarze co jest strasznie miłe bo dzięki nim wiem czy wam się nadal mój blog podoba czy też nie . 
Co prawda spodziewałam się już zakończyć bloga , ale jak widać jeszcze chwilę będzie istniał .  Moja koleżanka wydrukowała całego mojego bloga! Wszystkie rozdziały ( bez notek od autora hahah:D ) i zrobiła sobie z niego książkę <3 Dżelson dziękuję Ci bardzo ;* 
Dziękuję również stronom , które mają mój blog w ulubionych ! (http://blogoonedirectionbloganki.blogspot.com/?scmmusicplayer=adrianshum ) Przy okazji zapraszam na tego bloga ! Jest dużo informacji o 1D <3 
Btw., po wakacjach raczej wrócę do pisania następnego bloga.. Niestety nie wiem czy  będzie on o One Direction .. :) 
Hah ! Jeszcze w grafice google można wyszukać mój blog ! Jejejeje ^^ Cieszę sie :D 
Dobra powaga . 
Dziękuję wam jeszcze raz!
oczywiście nie pisałam ostatnio bo 29 lipca miałam moje jakże zaje*iste 17 urodziny ! :D
Happy b-day kuFa tuu miii ^^
Przepraszam was za te głupoty , które teraz wypisuję ! ale cieszę się ,że jesteście ze mną !
że głosujecie w sondzie , że czytacie to co piszę , komentujecie , polecacie... 
Kocham was na prawdę ! <3 
Dziękuję jeszcze raz!
i życzę udanych wakacji !
(02:02 - ktoś mnie kocha :D pewnie Harry ;3 ) 
jeszcze nam został miesiąc swobody ;(( 
zbyt szybko to zleciało . 
Kocham i całuję . 


                                   C. 





zakochałam się w tym zdjęciu ! <3 
mój mąż foreva ! ^^ 

wtorek, 24 lipca 2012

Rozdział 92 .

* Oczami Claudii * 

Obudziłam się około 7 kiedy lekarz przyszedł na obchód . Zabrali mnie na jakieś badania po czym znowu wróciłam na salę  . Marzyłam tylko o tym aby wyjść już stąd i posiedzieć w domu . Na sali leżałam sama aczkolwiek obok było puste łóżko . Moja płyta właśnie jutro miała zostać wydana , a premiera miała odbyć się w klubie Fabric w Londynie . Cieszyłam się na to przyjęcie , ale jeśli zostawią mnie w szpitalu na dłużej niestety nic z tego nie wyjdzie. Położyłam się do łóżka i czekałam na Aly choć wiedziałam ,że nim ona przyjdzie trochę to potrwa . Na stoliku obok łóżka leżała jakaś książka , więc wzięłam ją do ręki i zaczęłam czytać . Książka mnie zaciekawiła więc tak się wciągnęłam , że przeczytałam ponad połowę po czym zmożył mnie sen . 
Obudził mnie czyjś oddech na mojej twarzy . Lekko otworzyłam oczy i zobaczyłam nade mną Harry'ego . 
- Cześć kochanie . - uśmiechnął się i pocałował . 
- Cześć . - powiedziałam niechętnie . To oczywiste ,że byłam zła , ale gdy wyjął zza siebie wielki bukiet czerwonych róż trochę mi 'przeszło' .
- Jak się czujesz ? Wszystko ok ? - zaczął pytać .
- Wszystko wporządku , czuję się świetnie . - odpowiedziałam . - Natomiast co z Tobą , he ? - spytałam nieco zła .
- Yy... Bo wiesz .. - zaczął coś wymyślać , widziałam to .
- Nie wymyślisz nic w co mogłabym Ci uwierzyć . - powiedziałam z lekką złością . - Jeśli możesz to powiedz prawdę .
- Byłem z chłopakami na piwie .. No i się skończyło jak się skończyło . - uśmiechnął się nieśmiało .
Zaśmiałam się i mocno przytuliłam go do siebie . - Chodź na spacer .
Jak powiedział tak zrobiliśmy . Wyszliśmy przed szpital , pochodzić chwilę po parku . Niestety do przewidzenia było to całe paparazzi . Teraz o wszystkim dowie się Tom i nie da mi spokoju.
- Kochanie wracajmy . - powiedziałam cicho , chowając głowę pod szlafrok . - Sam widzisz ile jest tu tych hien.
- Wiem . Ale w sumie niech wiedzą co się u nas dzieje . - zaśmiał się i namiętnie pocałował .
- Jutro premiera mojej płyty... - powiedziałam cicho . Harry złapał mnie za rękę , obrócił się i stanął przede mną .
- Kochanie , do jutra wyjdziesz ze szpitala i oboje będziemy się bawić na premierze.- jego słodkie dołeczki prosiły się o to aby pocałować ich właściciela . Nasze usta były coraz bliżej , ale ktoś za nami zaczął specjalnie kasłać . Odwróciłam się i ujrzałam za sobą moją panią doktor .
- Przepraszam was , ale Claudia powinna już wracać do środka . - powiedziała cicho po czym poszła w stronę szpitalnych drzwi . Przewróciłam oczami i wraz z Harrym poszliśmy za panią doktor . Gdy weszliśmy do szpitala Harry odebrał sms'a .
- Kochanie ja będę leciał . - powiedział lekko podniecony . - Zadzwoń po badaniach . - pocałował mnie i wyszedł .
Wtedy już kompletnie mnie wkurzył . Wiedział o badaniach , a nie mógł ze mną na nie pójść ?! Ważniejszy był jakiś głupi sms niż ja .. W windzie się rozpłakałam i szybko poszłam do sali . Usiadłam na łóżku i się rozpłakałam . Twarz schowałam w rękach i cicho szlochałam . Do mojego pokoju ktoś zapukał . Szybko wytarłam policzki mokre od łez . W drzwiach stała uśmiechnięta pani doktor .
- Kochanie właśnie wychodzisz do domu . - zaśmiała się .
- Na prawdę ? - uśmiechnęłam się .
- Na prawdę . Z dziećmi wszystko jest w porządku więc zobaczymy się dopiero za miesiąc . - zaśmiała się. Dała mi do ręki wypis i wyszła z sali . Zadzwoniłam do Aly żeby wzięła moje auto i przyjechała po mnie.
Po około godzinie byłam już w domu . Zła , a zarazem smutna poszłam na górę się położyć . Miałam nadzieję , że Harry dopilnował architektów w naszym domu... Beze mnie nic nigdy nie jest tak jakbym tego chciała . Leżałam w łóżku masując się po brzuszku . Maluchy kopały jak oszalałe co mnie bardzo cieszyło. Spojrzałam na zegarek . Dochodziła 15:00 , a Harry'ego nie było nadal . Było mi przykro , że mnie olał .. Obróciłam się na bok i rozpłakałam . Twarz zakryłam kołdrą i z płaczu zasnęłam ..


* Oczami Harry'ego * 

Kochałem Claudię to fakt . Ale czasem miałem dość tego , że ciągle miałem siedzieć z nią . W końcu mam prawie 19 lat więc o co jej chodzi  ? Gdy poszedłem ze szpitala pojechałem do chłopaków . Oczywiście grali w karty więc nie mogłem tego przegapić . Gdy wszedłem do domu , w salonie siedziało dużo dziewczyn , a niektóre nawet do połowy rozebrane . 
- Ee.. Cześć . - powiedziałem niemrawo . Przeczesałem ręką włosy i usiadłem obok Lou , który siedział w samych bokserkach . 
- Harry poznaj nasze koleżanki . - zaśmiał się . 
- Jakoś tak nie czuję takiej potrzeby . - odpowiedziałem . Wstałem i poszedłem do kuchni . Siedziała w niej dziewczyna uderzająco podobna do Claudii .
- Cześć . - powiedziała nieśmiało . - Przepraszam , że tak tu siedzę , ale nie mam ochoty siedzieć z nimi. - dodała cicho .
- Cześć . - uśmiechnąłem się . - Nic nie szkodzi . - dodałem.- Poza tym ja już spadam także siedź tu sobie czy coś tam . - powiedziałem i wyszedłem do salonu aby się pożegnać ze wszystkimi . Gdy już się pożegnałem , wsiadłem w auto i pojechałem do naszego domu . Musiałem popatrzeć na to co już tam zrobili architekci .
Po około godzinie dojechałem na miejsce . Wszedłem do domu , który był otwarty . Wszędzie stały jakieś meble i łaziło po domu mnóstwo ludzi . Nagle podeszła do mnie ich 'szefowa' .
- Witam Pana . - uśmiechnęła się . - Za dwa dni wszystko będzie gotowe , łącznie z pokojem dziecięcym oraz salonem zabaw .
- Witam . - uścisnąłem jej dłoń . - Cieszę się bardzo . Mógłbym zobaczyć co już jest zrobione ? - spytałem .
- Oczywiście! Oprowadzę pana . - wskazała ręką na salon . Gdy weszliśmy do niego wyglądał bardzo fajnie  [KLIK] . Moim zdaniem zbyt biało aczkolwiek może ja się nie znam. Przeszliśmy do kuchni , która wyglądała tak [KLIK] .
- Kuchnię połączyliśmy od razu z jadalnią . Mam nadzieję , że to nie problem ? - spytała ze śmiechem.
- Ależ skąd . Jak na razie mi się podoba . - puściłem jej oczko i przeszliśmy dalej .
- Pokoje gościnne są na górze wraz z łazienkami . Chce je pan obejrzeć ? - spytała .
- Jasne .

oPoszliśmy na górę . Pokoje gościnne były dwa  . Według mnie to trochę za mało bo jeśli wpadną chłopcy z dziewczynami nie będzie gdzie ich położyć . Weszliśmy do pierwszego pokoju . Wyglądał tak : [KILK] . Od razu przypadł mi do gustu  . Skoro te pokoje wyglądały tak pięknie to ciekaw jestem jaka jest nasza sypialnia.
- Akurat w tej sypialni nie wstawialiśmy żadnej szafy więc jeśli pan sobie życzy , oczywiście możemy coś tu dodać bądź zmienić . - powiedziała miło .
- Nie , nie . Tak jest dobrze . - zaśmiałem się .
- Chodźmy dalej . - powiedziała i przeszliśmy do drugiego pokoju . Wyglądał tak :[KLIK] .
- Tutaj postawiliśmy na odcienie fioletu oraz na różne zdjęcia  w powiększonym formacie . Tutaj także nie ma szafy , ale mam nadzieję , że to nie problem . - powiedziała cicho .
- Jest dobrze , na prawdę . Spokojnie . - zaśmiałem się .
- A teraz... Sypialnia ! - wykrzyknęła klaszcząc w dłonie .
Spojrzałem na nią dziwnym wzrokiem i poszedłem za nią . Drzwi od sypialni były bardzo duże . Dziewczyna spojrzała na mnie z uśmiechem od ucha do ucha jakby nie wiem gdzie miała wejść . Spodziewałem się normalnej sypialni , ale to co zobaczyłem po wejściu do środka przeszło moje najśmielsze oczekiwania.



* Oczami Zayn'a * 

Wkurzało mnie zachowanie Josh'a . Jak on w ogóle mógł wyrwać moją byłą dziewczynę ? Wiedziałem , że w pewnym momencie Alyssa mi wybaczy i wszystko będzie jak dawniej . Ale teraz gdy obok niej zjawił się Josh szanse były marne.. Siedziałem w salonie grając w karty , ale mnie to znudziło więc poszedłem do ogrodu zapalić . Usiadłem na ławce i zaciągnąłem się dymem . Wtedy poczułem dziwną ulgę , zdecydowanie.  Tego było mi trzeba . Nagle mój telefon zaczął dzwonić . Odebrałem nie patrząc kto dzwoni .
- Stary , ale mam dom ! - wrzasnął do słuchawki nie kto inny jak Harry .
- Harreh może ciszej ? - powiedziałem obojętnie wypuszczając dym z ust .
- Sory . Ale na prawdę jest nieziemski . - zaśmiał sie .
- Cieszę się stary .
- Co jest Zayn ? - spytał już mniej wesoły .
- Dobrze wiesz co . Dobra ja kończę . Do zo . - powiedziałem po czym rzuciłem telefonem na stół  . Pomyślałem ,że wyjadę do rodziców na kilka dni . Szybko wstałem , zagasiłem fajkę i poszedłem na górę . Wszystkie zdjęcia Aly pochowałem do szuflady , a sam spakowałem swoje rzeczy i zszedłem na dół .
- Jadę do rodziców . Nikomu ani słowa . - powiedziałem po czym pożegnałem się z chłopakami , wsiadłem w TAXI i pojechałem na dworzec autobusowy .














~~~~~~~~~~~~~
To już 2 lata jak istnieje One Direction !!!
dokładnie 23.07.2012r minęło 2 lata . Jest nas strasznie dużo na całym świecie i to nas łączy .
Prawdziwa miłość do 1D !




Sorka , że taki krótki , ale nie mam czasu pisać ;c
Lofciam was ahah <3 !
Btw., czytalibyście mojego bloga gdyby nie był o 1D ?
bo nie wiem czy zakładać ..
dzięki za prawie 100.000 wyświetleń !!
this is amaZayn ! <3
:D
mrs.Styles









czwartek, 12 lipca 2012

Rozdział 91 .

* Oczami Lou * 

Miałem problem z rozpoznaniem tej dziewczyny . Co ona w ogóle robiła w pokoju ?!
- Cześć kochanie . - uśmiechnęła się i położyła obok mnie w samych majtkach i staniku . - Ta noc była cudowna . - dodała po chwili . 
- Eee... Możesz mi powiedzieć co się stało i gdzie jestem ? - spytałem odsuwając się od niej powoli. 
- Nie pamiętasz ?! - wrzasnęła . - Jesteśmy u mnie w domu . Na dole śpi Harry i pozostali chłopcy . A my sobie całą noc baraszkowaliśmy . Mrr.!- wrzasnęła i rzuciła się na mnie . 
- Ej , ej ! Stop ! - wrzasnąłem i zrzuciłem ją z siebie . 
- Ale co jest ? - spytała zażenowana .
- Słuchaj , to co się wydarzyło w nocy nie ma jakiegokolwiek znaczenia . Byłem pijany , zresztą tak jak Ty . - powiedziałem cicho . - Więc zapomnijmy o sprawie , a ja już zmykam . - dodałem i szybko zacząłem sie ubierać . 
- Hola , hola mój drogi . Tak łatwo Ci nie pójdzie . - powiedziała ostro . - Wiem kim jesteście i mogę w mgnieniu oka iść do prasy . Wtedy narobię wam tak koło d*py , że się nie pozbieracie . - dodała .
- Eee więc kim jesteśmy ? - spytałem . 
- No jak to kim ? The Wanted . - powiedziała z pewnością w głosie . 
- Spoko . - śmiałem się do rozpuku . Nie mogłem wytrzymać ze śmiechu , a ona patrzyła z miną ala WTF i nie wiedziała o co chodzi . Miałem nadzieję , że chłopcy na dole się nie wysypali kim jesteśmy na prawdę .
- I z czego się śmiejesz kretynie !? - wrzasnęła  . 
- Uspokój się . Do zo mała ! - wrzasnąłem ze śmiechem i wyszedłem z pokoju zostawiając ją samą.
Zszedłem na dół . Chłopcy stali przed domem i chyba właśnie czekali na mnie . 
- Ej chłopaki !- mówiłem poprzez śmiech. - Jesteśmy The Wanted .! - wrzasnąłem .
- Że co ? - powiedział przerażony Niall . - Nie porównuj nas do nich..
- Ech , Niall głuptasie . - przytuliłem go - Te dziewczyny tak myślą . Powiedziały , że podadzą nas o gazety..
- No to się The Wanted zdziwi .. - powiedział ze śmiechem Harry .
- Ej spadajmy stąd . - powiedział Zayn . - Wczoraj narobiliśmy za dużo głupstw. - dodał i poszedł w stronę bramki . My posłusznie poszliśmy za nim .


* Oczami Claudii * 

Spędziłam z Aly ponad połowę wieczoru na pogaduchach . W pewnym momencie przypomniałam sobie , że mój ukochany przyszły mąż w ogóle do mnie nie zadzwonił przez cały dzień . Co chwilę zerkałam na telefon aby upewnić się , że to dzieje się na prawdę . 
- Co jest .. - powiedziałam sama do siebie . 
- Co  ? - spytała Aly odrywając głowę od filmu . 
- Nic.. Jest już 24 , a Harry nie dał znaku życia.. - powiedziałam zmartwiona . 
- Może coś załatwia . - uśmiechnęła się . 
- Od 9 rano ?! - wrzasnęłam lekko . 
- Ej spokojnie.. Zadzwoni , zobaczysz . - puściła mi oczko i oglądała dalej film . Ja nie miałam ochoty . Poszłam na górę wziąć szybki prysznic . Wtedy coś dziwnego zaczęło dziać się z moim brzuchem . Dostałam tak mocnego skurczu , że aż wrzasnęłam . Na górze od razu pojawiła się zdyszana Alyssa .
- Co jest ? - spytała przerażona .
- To chyba .. chyba już . - ledwo co powiedziałam .
- O fak ! O Jezu co ja mam robić ?! - Alyssa biegała po całej łazience w kółko nie widząc co robić.
- Do szpi.. szpita.. - przerwałam - ałaaa ! - wrzasnęłam .
- Yy.. gdzie mój telefon . - zaczęła obmacywać kieszenie . - O mam ! - wrzasnęła wyciagając telefon z kieszeni . - Taksówka czy karetka ? - spytała .
- Karetka . - odpowiedziałam opierając się o umywalkę .
Karetka przyjechała po około 5 minutach . Zeszłam na dół nie zabierając jakichkolwiek rzeczy ze sobą .
- Przyjadę tam zaraz ! - wrzasnęła Alyssa gdy wychodziłam z domu w asyście ratowników pogotowia .
- Weź mi jakieś rzeczy . - rzuciłam niemrawo i wsiadłam do karetki .


 * Oczami Alyssy * 

Ta noc zapowiadała się na bardzo ciekawą . Claudia rodzi , Harry'ego nie ma i w ogóle nie wiem co robić . Spakowałam jej kilka rzeczy do torby w pośpiechu i wybiegłam z domu oraz wsiadłam do czekającej taksówki . 
- Do szpitala Św.Tomasza . Szybko - powiedziałam opierając się o fotel . Taksówkarz chyba wziął sobie na poważnie to co powiedziałam bo jechał tak szybko , że nie wiedziałam co robić . NA wszelki wypadek zapięłam pasy . Wyjęłam telefon z kieszeni i próbowałam dzwonić do Harry'ego . Niestety kochany tatusiek nie odbierał więc zadzwoniłam do Zayn'a . Wiem , nie powinnam , ale miałam pewność , że on jest z Harrym. 
- Haloooo ? - odezwał się pijany Zayn . 
- Dasz mi Harry'ego ? - spytałam . 
- Ha ! On jest zajęty . - powiedział mamrocząc . 
- Czym ? 
- Jakąś laską . - zaśmiał się i rozłączył . 
- Super ! - wrzasnęłam . 
Nim się obejrzałam byłam już pod szpitalem . Zapłaciłam taksówkarzowi i pobiegłam do recepcji . Kobieta wskazała mi numer sali i od razu poszłam do Claudii . Gdy weszłam ona leżała spokojna i uśmiechnięta .
- Coś nie tak ? - spytałam . 
- Wszystko okej . Fałszywy alarm . - uśmiechnęła się ciepło . - Wzięłaś mój telefon ? - spytała . 
Musiałam skłamać . Telefon miałam w kieszeni , ale nie mogłam jej go dać . Nie teraz kiedy Harry znowu odwala krzywe akcje  . 
- Em , zapomniałam go wziąć . - powiedziałam robiąc grymas na twarzy . - Przyniosę go jutro . - dodałam po chwili i usiadłam obok niej . Złapałam ją za rękę i szczerze uśmiechnęłam .
- Dziękuję Ci Aly .. - powiedziała cicho . - Nie obrazisz się jak Cię wygonię ? - zaśmiała się .
- No coś Ty . Do jutra . - powiedziałam słodkim głosikiem i pocałowałam ją w policzek po czym wyszłam.
Wychodząc ze szpitala jeszcze raz próbowałam dodzwonić się do Harry'ego . Niestety bez skutku .
Wróciłam do domu . Gdy byłam praktycznie pod drzwiami i szukałam klucza w moich kieszeniach przypadkowo na kogoś wpadłam. Podniosłam głowę i zobaczyłam Josh'a !
- Josh ? Ale co Ty tu... - niedokończyłam bo Josh złożył na moich ustach pocałunek . - robisz... - powiedziałam gdy oderwał swoje usta od moich . Byłam zupełnie zdziwiona tym co się dzieje , aczkolwiek on świetnie całuje .
- Wpadłem Cię odwiedzić . - powiedział niewiele wzruszony tym co wydarzyło się przed chwilą .
- E..Super . Może wejdziemy ? - zachichotałam lekko . Na jego twarzy pojawił sie uśmiech .
Ubrany był tak : [KLIK] , [KLIK] , [KLIK] oraz moje ulubione nike [KLIK] . Otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka .
- Claudii nie ma ? - spytał lekko zdziwiony .
- Wiesz , Claudia jest w szpitalu .. - powiedziałam cicho .
- Jak to w szpitalu ?! - wrzasnął po czym się zmieszał .
- Wszystko jest okej , jeszcze nie rodzi . Skurcze ją złapały no i robią jej jakieś badania wiec musiała zostać . - uśmiechnęłam się .
- Uf.. To dobrze . - odetchnął z ulgą .
- Swoją drogą , nie wiesz , gdzie jest Harry ?
- Byłem u nich , ale ich nie ma . Pewnie gdzieś poszli.. - uśmiechnął się .
Po chwili rozmowy oboje poszliśmy od kuchni zrobić herbatę . Josh był mega przystojny , ale marne szanse były na to , że może mnie coś z nim połączyć . Ale to byłby świetny pomysł żeby zrobić na złość Zayn'owi . Oglądaliśmy razem jakiś mało ciekawy film .  Wreszcie oparłam się o ramie Josh'a i zasnęłam .



* Oczami Harry'ego* 

To było coś najgorszego co mogłem zrobić . W dodatku padł mi telefon , a Claudia pewnie się martwi i jest zła. Szliśmy ulicą ze spuszczonymi glowami tak , aby nikt nas nie rozpoznał . 
- Gdzie mamy bliżej ? Do domu Aly i Claudii czy do nas ? - spytał Lou . 
- Do nich . - odpowiedział Zayn . 
- Ej chłopaki zamówcie taksówkę , proszę . - jęczał Niall . 
Po chwili Zayn wyciągnął telefon i zadzwonił po taksówkę . Oni usiedli na ławce , a ja poszedłem do sklepu aby kupić coś do picia . Gdy wyszedłem Louis leżał pod drzewem , a reszta się śmiała . Wiedziałem ,że takie zachowanie zwróci na nas uwagę i jak nas dopadną fanki , nie będzie już tak wesoło . 
- Ej spokojnie ! - wrzasnąłem . - Zaraz będą wiedzieć , że to my i będzie lipa .. - skarciłem ich  . 
Wszyscy się posłuchali i gdy przyjechała taksówka pospiesznie do niej wsiedliśmy i pojechaliśmy do domu dziewczyn . 

Drzwi do domu były otwarte. Weszliśmy bez jakichkolwiek oporów . Gdy stanąłem w drzwiach od salonu ujrzałem tam nikogo innego jak Josh'a z Aly . Spali na kanapie okryci kocem . Bałem się teraz miny Zayn'a . Bałem się , że nasz zespół się rozleci.. 
- Ej co jest ? - spytał Lou . - Josh tutaj ?!
- Ciii.. - powiedziałem . - Spadamy na górę . 
Poszliśmy na górę mając nadzieję , że Claudia jest w pokoju . Niestety jej tam nie było . 
- Gdzie jest Claudia ? - powiedziałem sam do siebie. 
- Może Cię szuka kochasiu . - odparł Zayn . - Pomyśl co będzie jak ona się dowie.. - powiedział cicho.
- O czym się dowie !? - wrzasnęła Aly stojąca w drzwiach . 
- No dokładnie ? - zaśmiał się Josh obejmujący w pasie Aly . 
Widziałem ten wzrok Zayn'a jak patrzył na Aly i Josh'a . W pewnym momencie wyszedł w ogóle z pokoju . To co wyprawiali na prawdę nie było śmieszne , ale denerwujące . 
- Em , o niczym . - odpowiedziałem zmieszany . - Gdzie ona jest ?
- W szpitalu.. - powiedziała Aly . 
- Co ?!?!?! I Ty mi dopiero mówisz !? - wrzasnąłem . 
- Mógłbyś nie wrzeszczeć ? Trzeba było odbierać telefon , albo być w domu ! A nie łazić z jakimiś dziewczynami ! - wrzasnęła . 
- Ja z nikim nie łaziłem . - powiedziałem zmieszany . 
- Wiem co robiłeś. Ciesz się , że nie powiedziałam Claudii . - powiedziała ze złością . - Jeszcze jedno . - pogroziła mi palcem . - Lepiej wymyśl dobrą wymówkę . - powiedziała po czym pociągnęła Josh'a za sobą na dół .  Zakryłem rękoma twarz i myślałem co mam powiedzieć Claudii . Skłamać czy może powiedzieć prawdę ? 





~~~~~~~~~~~~~~~

Siemaneczko ! :D 
Macie tu moje małe wideo haha :D
trochę cicho gadam także głośność weźcie na MAX ! <3

i nie patrzcie na to jaka jestem brzydka  :D
niestety ja się nie przejmuję , ale zamknijcie oczy jakby co ! :D

Mrs.Styles





niedziela, 8 lipca 2012

Rozdział 90 ( ! ) .

* Oczami Zayn'a * 

Cały wieczór myślałem jedynie o Aly . Może nie powinienem bo przecież byłem z Perrie . No właśnie.. Byłem . Gdy skończyliśmy tańczyć zabrałem ją do ogrodu . Tam usiedliśmy nad jeziorkiem i zaczęliśmy rozmawiać . 
- Zayn wiesz to chyba nie ma sensu . - powiedziała spuszczając głowę w dół .
- Co nie ma sensu ? - spytałem lekko przerażony .
- Nasz związek . Widzę jak patrzysz na Aly i nie jestem zła bo widać , że kochasz ją . Ja byłam tylko zwykłym chwilowym zauroczeniem . Więc przestań marnować swój czas i biegnij do niej ! - wrzasnęła . - Mam nadzieję , że Ci wybaczy  . - dodała z uśmiechem , złapała za rękę , a po chwili odepchnęła żebym już szedł .
- Ale ... - przerwała mi kładąc palec na usta.
- Żadnego ale . Idź ! - zaśmiała się , a z jej oczu poleciała łza . Przytuliłem ją mocno do siebie i z uśmiechem na twarzy pobiegłem szukać Aly . Szukałem jej dosłownie wszędzie . Wreszcie natrafiłem się na Josh'a , który powiedział , że jest przed domem . Niestety moje rozmowy z nią nie zdziałały nic.. Do tego paliła papierosa .. Potem odjechała i już jej nie widziałem więcej tego wieczoru . W sumie miała do tego prawo . Przecież zachowałem się jak kompletny dupek . Zostawiłem ją gdy było jej ciężko po stracie dziecka . Jak mogłem się tak zachować ? Mój cały humor prysł jak bańka mydlana puszczona na wietrze . Wszedłem do środka , porozmawiałem chwilę z Lou i poszedłem do pokoju . Nie miałem ochoty z nikim teraz rozmawiać .


* Oczami Harry'ego * 

Impreza przebiegała jak najlepiej . Co prawda z Aly było trochę nieciekawie , ale poza tym wszystko ok. Około 24 wszyscy już się rozeszli , a ja i Claudia padliśmy na kanapę . 
- Jestem wykończona . - powiedziała wzdychając  . 
- Ja też . - powiedziałem łapiąc ją za rękę .
- Chodź już spać . - powiedziała wstając z kanapy . Pociągnęła mnie lekko za rękę . - Ała ! - wrzasnęła trzymając się za brzuch .
- Co jest ? - spytałem przerażony stojąc na równych nogach .
- Lekki skurcz kochanie . Już jest ok . - powiedziała ze spokojem . - Chodź spać . - uśmiechnęła się i poszliśmy na górę . Rozebraliśmy się w trybie natychmiastowym i połozyliśmy do łóżka .
- Kocham Cię . - powiedziałem całując ją namiętnie .
- Ja Ciebie też . - powiedziała składając na mych ustach gorący pocałunek . Pocałowałem jeszcze brzuszek na dobranoc i poszliśmy spać. Ten dzień był męczący .


* Oczami Claudii * 

Wstaliśmy o 10 . Zaspana zeszłam na dół aby coś zjeść . Firma sprzątająca już kończyła pracę ,a wszyscy siedzieli w kuchni i głośno rozmawiali . 
- Cześć. - powiedziałam zachrypniętym głosem . 
- Witaj piękna . - podlizywał się Lou  . 
- Już się nie podlizuj cwaniaczku . - zaśmiałam się i usiadłam na krześle . - A gdzie Harry ? - spytałam nalewając do szklanki soku .
- Wyszedł gdzieś . - powiedział Niall przegryzając kanapkę .
- Ciekawie . - powiedziałam obojętnie i upiłam łyk soku .
Pogadaliśmy jeszcze chwilę i poszłam na górę założyć coś na siebie . Ubrałam się w to [KLIK] i zeszłam na dół . W salonie siedzieli wszyscy oprócz Zayn'a .
- Wiecie co ja lecę . - powiedziałam  z uśmiechem . - Do zobaczenia później . - posłałam im całusa i wyszłam . Przypomniałam sobie wtedy , że moje auto ma Harry więc musiałam zrobić sobie dłuższy spacer . Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Aly . W końcu wyszła z imprezy nawet się nie żegnając .
- Cześć mordko . - usłyszałam w telefonie . - Przepraszam , że się nie pożegnałam wczoraj .. - dodała cicho.
- Skąd wiedziałaś po co dzwonię ? - zaśmiałam się . - A więc wszystko ok , nic się nie dzieje . - dodałam.
- To dobrze . Przyjedziesz dziś ? - spytała z nadzieją w głosie .
- Właśnie idę . - powiedziałam kładąc nacisk na słowo 'idę' .
- Ach , no  tak ! Auto pewnie wziął Harry  . - zaśmiała się . - A Harry Cię nie może przywieźć ?
- Gdyby jeszcze był . - wzięłam głęboki oddech . - Będę do pół godziny . Kupię po drodze jakieś ciasto i pogadamy ! - zaśmiałam się i rozłączyłam nie czekając na jakiekolwiek wykręty . Wiedziałam , że wczoraj musiało się coś podziać między nią , a Zayn'em skoro zniknęła bez pożegnania . Oprócz tego potem nie było także Perrie więc musiało się coś wydarzyć . Będąc niedaleko , weszłam jeszcze do ciastkarni i kupiłam dwie szarlotki , dwie napoleonki oraz dwa kawałki sernika po czym szybkim krokiem ruszyłam do domu , który znajdował się zaledwie 30 metrów dalej . Oczywiście po drodze ktoś zrobił zdjęcie , ale nie przejmowałam się .
Weszłam do domu . Alyssa o dziwo nie była w salonie , ale na górze .
- Złaź małpo bo pójdę do domu ! - wrzasnęłam rozpakowując ciasto . Wyjęłam dwa talerzyki , które położyłam na tacy obok ciasta , dwa małe widelczyki i ruszyłam do salonu . Zostawiłam wszystko na stoliku i poszłam zrobić herbatę . Gdy wróciłam do salonu Alyssa już siedziała . Nogi miała wyłożone na kanapie , a w ręku pilot , którym przeskakiwała z kanału na kanał . Ubrana była w krótkie szare dresy oraz za dużą koszulkę Zayn'a .
- I co tam ? Ooo ! Ciasto ! - wrzasnęła z uśmiechem po czym wzięła kawałek sernika i nałożyła go na talerz.
- U mnie jak najbardziej OK . - powiedziałam nalewając sobie herbaty .- Herbaty ? -spytałam trzymając dzbanek z herbatą nad jej filiżanką .
- Poproszę . - powiedziała z zapchaną buzią . - U mnie jak najbardziej nie Ok . - rozpłakała się .
- Co się stało ? - powiedziałam tuląc ją do siebie .
- Zayn.... Zerwał wczoraj z Perrie bo mnie kocha . - powiedziała szlochając .
Opowiedziała mi dokładnie wszystko co się wczoraj wydarzyło . Dopiłyśmy herbatę , a ja ją pocieszałam . Po około godzinie płakania się uspokoiła . Powrócił jej humor , ale wiedziałam , że myśli o tym co się stało .
Nasze rozmowy przerwał telefon Aly . Uradowana rzuciła się do niego , że nie mogłam zobaczyć kto dzwoni. Odebrała z wielkim uśmiechem na twarzy i zniknęła z pokoju .
- Nie rozumiem . - powiedziałam cicho wzruszając ramionami . Wzięłam kolejny kawałek ciasta i włączyłam kanał przeznaczony dla kobiet ciężarnych .



* Oczami Lou* 

Wkurzały mnie powoli poczynania Zayn'a  ! Mógł się trzymać Aly , a nie zrywać z nią tylko i wyłącznie dlatego , że coś mu się podziało z mózgiem i zaczął chodzić z Perrie . Nie żeby coś , ale nie lubie jej . Nie przypadła mi do gustu tak jak Aly . Nie dość , że była ładna to jeszcze z poczuciem humoru .. A Perrie ? Waliła na okrągło sucharami . Tak wiem niby śmieszne , ale tak na prawdę suche jak pranie w pralni. Oczywiście udawałem , że mnie to śmieszy , ale Perrie jest ... blondynką . 
Z El wszystko układało się jak najlepiej . Jutro wyjeżdżamy na wakacje podobnie jak Liam i Danielle . Niall natomiast zabiera Margaret do Irlandii , aby przedstawić jej swoją rodzinę . W sumie każdy gdzieś wyjeżdża tylko nie Zayn . Ha ! Pewnie myśli , że odzyska Aly . W sumie ja na jego miejscu robiłbym to samo . Ale on też chyba nie ma mózgu więc pewnie tego nie zrobi . 
Zszedłem do salonu ponieważ mieliśmy rozegrać mecz w Fifę . Zastanawiałem się gdzie podział się Harry . Miał rozegrać mecz z nami , a jak na razie nic z tego nie wychodzi . W salonie na kanapach siedział już Niall i Zayn czekając na mnie i Hazzę . 
- Gdzie Harry ? - spytał Niall trzymając w rękach pada .
- Nie wiem . Dzwoń do niego . - zaśmiałem się , a w drzwiach stanął zziajany Harry . 
- Co Ci się stało ? - zaśmiałem się . 
- Claudia mnie zabije . - powiedział przełykając ślinę . 
- Co się stało ? - powtórzył pytanie Niall . 
- Zarysowałem jej auto .. - powiedział cicho . 
Wybuchnęliśmy wszyscy śmiechem . Jak Harry , najlepszy driver w całym mieście mógł zarysować auto ?!
- Stary Ty chyba sobie jaja robisz . - mówiłem poprzez śmiech. Jemu widocznie nie było do śmiechu bo stał patrząc na nas z twarzą w stylu poker face . Niall popłakał się ze śmiechu . 
- Was to śmieszy bo nie wiecie jak to wygląda . - powiedział nieco oburzony . 
- Spoko , zamalujemy . - powiedział ze śmiechem Zayn . - Chodźcie już grać pedałki . - dodał ze śmiechem. 
- Ja jestem z Harrym ! - wykrzyknąłem .
- Nie fair ! Ty zawsze z nim jesteś ! - krzyknął Niall . 
- No to co ? - spytałem z lekceważeniem . 
- Ja z ni nigdy nie byłem , a Ty Niall dwa razy z nim byłeś ! - krzyknął Zayn . 
- Ej spokojnie ! - wrzasnął Harry . - Kłócicie się jak dzieci . - powiedział cicho . 
- Dobra stary ja nie gram . - powiedział Niall .
- Ej cicho . Grajcie w kamień , papier , nożyce . - zaśmiał się Harry . 
- Dobra ! - wrzasnął Zayn i wszyscy oprócz Harry'ego stanęliśmy obok siebie i zaczęliśmy grać . Wygrał Zayn i w sumie wyszło fair . 
- Pierwszy gram ja z Harrym . Trzeba ch*ja roz*ebać . - zaśmiałem się . 
- Dobra . To zobaczymy kto kogo roz*ebie  .  - zaśmiał się szyderczo Harry i wziął do ręki pada . - Przyszykuj się na porażę mamisynku ! - wrzasnął . 
- Żebyś się ku*wa nie zdziwił . - zaśmiałem się mrużąc oczy . 
Zayn z Niall'em bili sie w kuchni na żarty co mogliśmy stwierdzić chociażby po odgłosach Niall'a , który prawie płakał . 
- Niall podaj piwo ! - wrzasnąłem  . Blondyna przyniosła nam posłusznie piwo i podała je do ręki . 
Wygrywałem z Harrym 2-1 , ale wiedziałem , że na koniec mnie rozwali . 
- Blondyna ! Masz jakieś chrupki ? Zgłodniałem . - zaśmiał się Harry strzelając mi drugiego gola . 
- Nie no stary nie chcę nic mówić , ale przegramy .. - powiedział cicho Niall podając nam chipsy . 
- Cicho siedź Niall ! - wrzasnął Lou upijając łyk piwa . 
- A właśnie ! Co ma zrobić przegrany ? - spytał Zayn . 
- Może o przecałowanie się z jakąś nowo poznaną laską ? tzn., taką byle jaką .- powiedział Niall .
- Wszyscy jesteśmy w związkach gamoniu ! - wrzasnąłem . 
- Oj chodzi mi o taką pierwszą lepszą , spotkaną na ulicy . - zaśmiał się . - Nikt się przecież nie dowie .
- Jak sie nikt nie dowie ? - spytał Zayn . 
- Założymy okulary , czapki... - zaśmiał się . 
- Wchodzę , a wy ? - zaśmiał się Harry . 
- Dobra , niech będzie . - przytaknąłem  . 
Wtedy wszyscy spędziliśmy cały dzień na graniu i ostatecznie przegrałem wraz z Harrym . Nie wiem jakim cudem on przegrał , ale spoko . 
- To co chłopcy ? Już 22 więc może wypad na miasto ? - zaśmiał się Niall . 
- Paparazzi już za nami nie jeździ o tej godzinie więc idziemy ! - wrzasnął Zayn . 
Wszyscy lekko pijani poszliśmy na miasto w poszukiwaniu dziewczyn do zakładu . Szczęście , że mogliśmy wybierać sobie dziewczyny ! Niestety ludzie nas rozpoznawali . To było do przewidzenia , aczkolwiek gdy doszliśmy do baru , a potem z niego wyszliśmy mieliśmy wszystko w nosie . Poznaliśmy jakieś dziewczyny przy London Eye i spędziliśmy z nimi połowę nocy . Zayn'a  z nami nie było , powiedział , że do nas dojdzie . Gdy siedzieliśmy w ogródku jakiejś restauracji , przyszedł do nas Zayn . 
- Zayn poznaj koleżanki . - zaśmiałem się . - Ta blond to Mary . Obok niej brunetka Ola , szatynka to Emily , a ta z czerwonymi końcówkami to Jessie . - pokazałem po kolei , po czym wywróciłem się na krzesło . 
- Witajcie . - zaśmiał się . - Chłopcy pamiętacie mam nadzieje ? - zaśmiał się i usiadł obok Harry'ego , który rozmawiał zawzięcie z Jessie . W pewnym momencie usiadłem obok Mary i zacząłem ją całować . Harry widząc co robię ja , zaczął całować Jessie . Niall nagrywał wszystko telefonem , a Harry strzelał zdjęcia podczas całowania się . Niestety co działo się dalej , nie pamiętam bo urwał mi się film . 

Obudziłem się o 10 .. Otworzyłem oczy , popatrzyłem na telefon i ... nie wiedziałem gdzie jestem ! 
- Co to za miejsce ? - powiedziałem sam do siebie . Wtedy do pokoju weszła ona .. 














~~~~~~~~~~~~

huh ! już rozdział 90 za nami ! :P
jeszcze 10  i KONIEC BLOGA ... :) 
dziękuję wam za te wspaniałe ponad 81.000 wejść oraz tylu obserwujących ! <3 
+ Życzę wam miłych wakacji duperki ! :* 
ja niesttey idę do pracy i bd pisać rzadziej ... ;c 
wybaczcie ! <3 
Loff ju foreva ! ;d  
Mrs.Styles






piątek, 29 czerwca 2012

Rozdział 89 .

Miesiąc później . 


* Oczami Claudii * 

Powoli zbliżałam się do rozwiązania . W sumie był już koniec miesiąca 8 więc już nie długo dzieci będą na świecie . Alyssa i Zayn zostali jednak przyjaciółmi. Wiedziałam , że ciężko jej patrzeć na Zayn'a w towarzystwie Perrie . W prawdzie kojarzyłam ją , ale nie gadałam z nią nigdy . Teraz mieliśmy szczególną okazję bliżej się poznać ponieważ wreszcie z Harrym ustaliliśmy datę ślubu ! Miał on się odbyć 20 lipca czyli dokładnie za około trzy tygodnie . Dziś w Willi chłopców miało odbyć się przyjęcie z tej właśnie okazji . Moja kariera rozwijała się dość szybko . Miałam mnóstwo koncertów w całym kraju i za granicą , ale ze względu na mój stan Tom odwołał je wszystkie . Płyta pokryła się platyną , a ja stałam się bardzo rozpoznawalna co mnie męczyło . W gazetach wypisywano plotki na temat rozpadu mojego związku z Harrym bądź o innych bzdurach , które doprowadzały mnie do szału . Moja stylistka - Meg- na dzisiejszy wieczór zrezygnowała z wielu zajęć . Meg była niską brunetką o niebieskich oczach . Była wesoła , ciepła i przyjacielska co nieczęsto się zdarza w tych czasach . 
Wyszłam z łazienki opatulona w szlafrok . Harry krzątał się po pokoju zawzięcie czegoś szukając . 
- Coś zgubiłeś kochanie ? - spytałam wycierając ręcznikiem włosy . 
- Nie widziałaś mojego telefonu ? - spytał przewracając do góry nogami całe łóżko . 
-  Leży w kuchni na blacie . - zaśmiałam się i stanęłam przy lustrze . 
- Dzięki skarbie . - uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło po czym szybko zbiegł na dół . Zrzuciłam  z siebie szlafrok i stojąc całkiem naga zaczęłam przyglądać się swojemu brzuchowi , który był ogromny . Stanęłam lewym profilem do lustra i zaczęłam gładzić się po brzuchu . 
- Już nie długo będziemy razem . - zaśmiałam się i szybko nałożyłam bieliznę . Usłyszałam dzwonek do drzwi . 
- To pewnie Meg . - powiedziałam cicho , założyłam szlafrok i zeszłam na dół . Jednak się nie myliłam . W drzwiach stała Meg z całym ekwipunkiem , który był potrzebny aby zrobić mnie na 'bóstwo' . 
- Cześć Meg ! - powiedziałam czule , a ona mnie przytuliła . 
- Mam coś specjalnego . - uśmiechnęła się i wyszła z domu po czym wróciła z wielkim pokrowcem . Podejrzewałam , że była tam sukienka aczkolwiek ja już miałam sukienkę na dzisiejszy wieczór . 
- Co tam masz ? - zaśmiałam się . 
- Ja lecę kochanie . - przerwał nam Harry . - Do zobaczenia później . - pocałował mnie , pożegnał się z Meg po czym zniknął za drzwiami . 
- Ten to zawsze zabiegany . - zaśmiała się . - Mam tu dla Ciebie kreację na dzisiejszy wieczór . - uśmiechnęła się i weszła do salonu . 
- Ale ja już mam sukienkę . - uśmiechnęłam się . 
- Takiej nie masz ! - wrzasnęła ze śmiechem . - Jak ją zobaczyłam od razu pomyślałam o Tobie  . - puściła mi oczko . 
- Meeeeeeg ! - wrzasnęłam i przytuliłam ją . - Jesteś skarbem . 
- Ale jeszcze jej nie widziałaś , a już mówisz , że jestem skarbem  . - zaśmiała się . - Siadaj zrobimy Cię na bóstwo . 
Zrobiłam tak jak kazała . Usiadłam na kanapie , a ona zaczęła robić mi makijaż . Po około godzinie skończyła . Postawiła przede mną lustro i uśmiechnęła się . 
- I jak ? Podoba się ? - spytała rozpromieniona . 
- Ale ja nie mam niebieskiej... Eeeej ! - zaśmiałam się . - Pokazuj co tam masz ! 
Meg wyjęła z pokrowca śliczną niebieską sukienkę  [KLIK] . 
-Ty chyba zwariowałaś ! - wrzasnęłam . Wrażenie robiła niesamowite , a w dodatku była to sukienka Versace . 
- Jeszcze nie . - zaśmiała się i położyła ją na kanapie . - Wskakuj w nią ! 
- Skąd wzięłaś sukienkę Versace ?! No ja nie wierzę ! - zaśmiałam się . 
- Nie gadaj tylko ubieraj się ! 
Z pomocą Meg założyłam sukienkę . Była idealna pod każdym względem ! Leżała na mnie idealnie moim skromnym zdaniem . 
- Meg... Kocham Cię . - zaśmiałam się i rzuciłam się jej na szyję . 
- Już dobra , dobra . - uśmiechnęła się . - Czas na fryzurę . - dodała po chwili i znowu musiałam usiąść . 
Minęło pół godziny nim była w całości 'gotowa' . Meg opadła na kanapę co znaczyło , że już skończyła.
- Już ? - spytałam dla pewności . 
- Tak . - powiedziała nabierając powietrza . 
Wstałam ze stołeczka i poszłam do łazienki przejrzeć się w lustrze . Moja fryzura wyglądała tak [KLIK] .  Uradowana wróciłam do salonu , ale Meg.. zasnęła . Zaśmiałam się cicho i przykryłam ją kocem . Spojrzałam na zegarek . Dochodziła już prawie 19:00 więc musiałam się niedługo zbierać . Miałam nadzieję , że moja mama będzie na czas . Z nią nigdy nie wiadomo . Swoją drogą co z Aly ?! Powiedziała , że będzie na 'imprezie' , a jej ciągle nie ma  w domu . Pojechała do rodziców , ale miałam nadzieję , że wróci w miarę wcześnie i pojedzie ze mną do chłopców kompleksu . Mój dom i Harry'ego nie był jeszcze gotowy na przyjęcie gości choć zajmowali się nimi projektanci , ale jak widać musiało to potrwać . Założyłam moje czarne szpilki [KLIK] i zaczęłam się powoli zbierać . Ciało spryskałam perfumami i zeszłam na dół . Wzięłam do ręki kartkę i długopis po czym napisałam na niej :
Kochana Meg !
wyszłam już na przyjęcie :) Czekam tam na Ciebie !
Mam nadzieję , że dojedziesz  !
Klucze od domu leżą na komodzie . Buziaki ! XX
C.
Położyłam kartkę na stoliku w salonie , zabrałam kopertówkę i wyszłam z domu . Wsiadłam do auta i pojechałam do domu chłopców . 

* Oczami Harry'ego * 

Wyszedłem wcześniej z domu aby wszystkiego dopilnować . Chłopcy ubierali się , a ja wszystkimi kierowałem . Kelnerki i kelnerzy czekali już na swoich miejscach , a ludzie z kateringu poprawiali ostatnie szczegóły . Spojrzałem na zegarek . Była już 19:40 więc gdzie podziewa się Claudia?! Miała być tu wcześniej i przyjmować razem ze mną gości . Zayn jak był zdenerwowany często palił więc może ja też sobie zapalę ? Może mi ulży . Ruszyłem w stronę schodów prowadzących na górę . Akurat na dół schodził Zayn .
- Gdzie idziesz ? - spytałem.
- Zapalić . - uśmiechnął się  .
- Idę z Tobą . - powiedziałem patrząc w jego brązowe oczy i tak oboje znaleźliśmy się przed domem . Zayn poczęstował mnie papierosem , a ja włożyłem go do ust i zaciągnąłem się .
- Fu co to ?! - wrzasnąłem dusząc się .
- No papieros . - śmiał się Zayn .
- Jak Ty możesz to palić . - powiedziałem wyrzucając papierosa na ziemię . W tym momencie pojawiło się Claudii auto . Wysiadła z niego w pięknej niebieskiej sukni . Wyglądała jak ...anioł...
- Przepraszam , że tak późno . - powiedziała dysząc . Pocałowała mnie w usta i przywitała się z Zayn'em .
- Harry Ty paliłeś ? -  dodała po chwili .
- Ja ? No coś Ty. - powiedziałem zmieszany .
- Jasne . - zaśmiała się i weszła do domu . Wzruszyłem ramionami i poszedłem za nią . Złapałem ją w pasie , a gdy się obróciła pocałowałem czule . Claudia uniosła głowę do góry popatrzyła mi w oczy , uśmiechnęła się i zaczęła poprawiać krawat .
- Perrie będzie ? - spytała skupiona .
- Tak . A co ? - spytałem łapiąc ją za ręce .
- Tak tylko pytam . - uśmiechnęła się .
- Mam nadzieję , że Alyssa się pojawi .
- Mówiła , że będzie . Gdzie jest orkiestra ?
- Lada chwila będą . - pocałowałem ją i poszedłem do kelnerów , a Claudia poszła na górę . Już za chwilę mieli się pojawić wszyscy goście .

Minęła 20 . W domu było już około 20 osób . Claudia rozmawiała z jej mamą oraz Filipem , a ja witałem przychodzących . Podszedłem do Claudii i przeprosiłem po czym pociągnąłem za rękę .
- Możesz witać ze mną gości ? - spytałem lekko zdenerwowany .
- Ojej , uspokój się . - powiedziała popijając sok . - Mamo pogadamy później . - krzyknęła cicho i poszła ze mną witać gości .
Wreszcie naszym oczom ukazał się Zayn z Perrie . Claudia zmierzyła ją wzrokiem z góry do dołu i napiła się soku .
- Zayn skarbie . - zaśmiała się i go przytuliła .
- Witaj Perrie . - powiedziałem z uśmiechem . Dziewczyna odwzajemniła uśmiech i przytuliła mnie lekko . Gdy już odsunęła się ode mnie podeszła do Claudii .
- Jestem Perrie . - powiedziała z uśmiechem wystawiając rękę .
- Tak wiem . - powiedziała Claudia z ironicznym uśmiechem na twarzy . - Nie musisz się przedstawiać . Wiem kto odbił chłopaka mojej przyjaciółce . - dodała z pogardą po czym olała ją i powitała Ed'a .
Perrie zmieszana popatrzyła na Zayn'a . On wziął ją pod rękę i weszli w głąb domu , a moim oczom ukazała się Alyssa . Szła dumnym krokiem w pięknej turkusowej sukni [KLIK] . Po jej twarzy nie było widać tego , że przejmowała się Zayn'em i Perrie . Może na prawdę już ją to nie obchodziło ? Nie wiedziałem co mam o tym myśleć .
- Witaj przystojniaku . - zaśmiała się i pocałowała mnie w policzek .
- Wyglądasz pięknie , ale nie tak jak Claudia . - zaśmiałem się i puściłem jej oczko . Dziewczyny rozmawiały dłuższą chwilę , a ja przywitałem spóźnialskich . Około 21 wszyscy zebrali się w salonie . Mikrofon przejęła Alyssa trzymając w dłoni kieliszek z szampanem .
- Mogę prosić o uwagę ?  - lekko zachichotała .
Wszystkie oczy były wpatrzone w nią . Kelnerzy donosili jeszcze kieliszki z szampanem aby wszyscy mieli wznosząc za nas toast .
- A więc pamiętam to jak dziś . Nasze pierwsze spotkanie z chłopakami z One Direction. Zapowiadało się zwyczajnie : Podpisanie autografów , kilka fotek i tyle . Niestety w naszym przypadku było inaczej . Wraz z Claudią idąc do chłopaków byłyśmy strasznie podniecone w końcu to 1D ! - zaśmiała się , a z nią wraz wszyscy . - Właśnie wtedy Harry zabrał Claudię na pierwszą w ich życiu kawę . Nie spodziewałam się takiego przebiegu spotkania , ale jak widać wyszło nam to na dobre . Oczywiście nie było ich nie wiem ile czasu więc z pozostałymi poszliśmy ich poszukać i znaleźliśmy nasze gołąbeczki na dachu . - uśmiechnęła się.- Harry i Claudia tworzą bardzo piękną parę. Ich miłość jest nietypowa , a zarazem prawdziwa . Nie widziałam jeszcze nikogo tak zakochanego ! Mam nadzieję - a właściwie jestem pewna  - że rozłączy was jedynie śmierć i to na starość ! Będziecie oboje opowiadać swoim wnukom jak się poznaliście i w ogóle . A więc zdrowie ! - podniosła kieliszek do góry i upiła łyk , a wraz z nią wszyscy .
Potem jeszcze kilka osób wygłaszało swoje zdanie na temat naszej 'miłości' i zaczęła się 'zabawa' . Rodzice siedzieli przy stoliku na dworze , a większość młodych siedziała w środku i piła różne trunki . Claudia ciągle gdzieś biegała rozmawiając po trochu z każdym . Szedłem przez salon i zobaczyłem Alyssę siedzącą samą przy stole . Usiadłem obok niej , a ona uśmiechnęła się lekko .
- Pewnie jest Ci ciężko ? - spytałem spoglądając w stronę Zayn'a i Perrie , którzy tańczyli wolny taniec .
- Chodzi Ci o Zayna ? Ależ skąd ! - zaśmiała się . W jej oczach było zupełnie coś innego . Wiedziałem , że jest jej ciężko na to patrzeć . Miałem jednak nadzieję , że jeśli wypije trochę więcej alkoholu nic jej nie strzeli do głowy głupiego . Pogadałem z nią jeszcze chwilę i poszedłem poszukać mojej ukochanej , która nie miała nawet czasu spędzić ze mną chwili czasu .


* Oczami Alyssy * 

Czy aż tak było widać to , że nie mogę patrzeć na Zayn'a i Perrie ?! Miałam już dość patrzenia na nich jak się całują , przytulają , uśmiechają się do siebie ... Było mi przykro wiedząc ile razem przeszliśmy . Widocznie tak miało być .. Nalałam do szklanki wódki i soku . Drink , którego zrobiłam sobie sama był ohydny , ale żeby na nich patrzeć musiałam wypić o wiele więcej alkoholu niż do tej pory . Choć nigdy nie paliłam teraz postanowiłam iść na fajkę  . Nie bardzo wiedziałam od kogo ją wziąć więc wyszłam przed dom gdzie stała duża grupka osób . Spotkałam Josh'a , który właśnie wyciągnął z kieszeni papierosy . 
-Cześć wam . - uśmiechnęłam się . 
- Cześć Aly ! - wrzasnął Josh i mnie przytulił . - Może chcesz ? - wystawił przede mnie paczkę z papierosami . 
- Pewnie . - zaśmiałam się i wzięłam jednego . Josh przystawił zapalniczkę do końca mojego papierosa , a ja zaciągnęłam się nim . Powstrzymywałam kaszel bo nie chciałam wyjść na cieniasa przy nich . Gdy już miałam połowę mojej fajki , wszyscy poszli , a ja zostałam sama . Nagle w drzwiach stanął Zayn . 
- Aly co Ty robisz ?! - wrzasnął i pobiegł do mnie . 
- Co Cię to interesuje ? - spytałam z oburzeniem . 
- Interesuje mnie ! - wrzasnął i mnie pocałował . Byłam szczęśliwa , że w końcu nasze usta się zetknęły i rozkoszowałam się tą chwilą, ale moja duma mi na to nie pozwalała . Odepchnęłam go ode mnie i wytarłam usta .
- Co Ty robisz ?! - wrzasnęłam . 
- Aly... Kocham Cię . - powiedział , a za nim stanęła Perrie . 
- To prawda . On Cię kocha . - uśmiechnęła się przyjaźnie i odeszła do taksówki . 
Stałam jak wryta  . Co teraz miałam powiedzieć ? Chciałam się do niego przytulić , pocałować ... Ale nie ! 
- Myślisz , że jak teraz mi powiesz , że mnie kochasz po tym co zrobiłeś to do Ciebie wrócę ?! Grubo się mylisz Zayn ! Ja już nie chce być z Tobą ! - wykrzyczałam jednym tchem i weszłam do środka . Zabrałam swoją torebkę i pojechałam jak najprędzej do domu nie czekając na wyjaśnienia Zayn'a ... 




~~~~~~~~~~~~

huh ! sorry , że dopiero teraz !! :c 
nie miałam czasu + szkoła ... :/ 
a więc teraz mamy W A K A C J E !!!!!!!!!!!!!!! ;) 
postaram się pisać częściej , ale nie obiecuję :)
tak więc dzięki za wszystko dupersy  moje ! <3 
1D 4ever :)) 
Mrs.Styles



poniedziałek, 4 czerwca 2012

Rozdział 88 .

* Oczami Claudii* 


Wybiegliśmy z restauracji zachowując się jak małe dzieci .
- I co teraz ? - zaśmiałam się .
- A teraz... Hm.. Może mały spacer ? - zaproponował z lekkim uśmiechem na twarzy .
- Zgoda . - uśmiechnęłam się i poszliśmy przed siebie . Szliśmy gadając o naszych planach na dalsze życie . Harry mówiąc o tym co nas czeka był rozpromieniony , a zarazem podniecony .
- O ! I jeszcze kupimy mały domek na wsi gdzie będziemy zabierać nasze dzieci . - klasnął w dłonie po czym pocałował mnie i złapał za rękę .
- Harry . - zaśmiałam się . - Nie planuj bo nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć . - uśmiechnęłam się i spuściłam głowę w dół .
- Nigdy Cię nie opuszczę ! - wrzasnął ze śmiechem i przyciągnął do siebie . - Jeśli zrobisz to Ty , moje serce pęknie na pół .. - dodał cicho i złożył na moich ustach gorący pocałunek . Przytuliłam się do niego i wdychałam zapach jego perfum . Nagle na mój policzek spadła kropla wody .
- Chyba będzie padać . - zaśmiałam się i spojrzałam do góry równocześnie z Harrym . Wtedy rozpadało się na dobre .
- Oj tam , oj tam . - uśmiechnął się bajerancko i zaczął mnie całować . Oboje przemoczeni do suchej nitki staliśmy na deszczu całując się . Wtedy dla nas nie istniał cały świat . Ktoś zrobił nam zdjęcie , a ktoś inny coś krzyczał . Mało nas to obchodziło . Cieszyliśmy się sobą , nie zwracając uwagi na innych . Krzyki były coraz głośniejsze , aż nagle usłyszałam pisk opon . Zdałam sobie sprawę , że stoimy na środku drogi . Na szczęście auto zatrzymało się tuż przed nami . Kierowca coś krzyczał , a my ze śmiechem na ustach biegliśmy w stronę naszego auta . Po około 10 minutach siedzieliśmy w aucie . Kierowałam ja ze względu na to iż Harry pił wino .
- Już tylko 3 miesiące . - powiedział z uśmiechem Harry .
- Aż 3 ! Ty sobie nie wyobrażasz jakie ja męki przechodzę . - zaśmiałam się i odpaliłam auto .
- Wytrzymasz . - zaśmiał się . - Teraz trzeba ustalić datę ślubu kochanie . - dodał .
- Nie czas na takie rzeczy . - uśmiechnęłam się i dodałam gazu . Jechaliśmy poprzez ulice Londynu , które tonęły w kroplach deszczu . W aucie żadne z nas nie odzywało się ani słowem . Może go uraziłam ? Sama już nie wiem . Nie chciałam na razie brać ślubu . Przecież żyło nam się dobrze tak jak teraz .
Podjechaliśmy pod dom . Wyłączyłam silnik i oparłam się o drzwi . Mój ukochany loczek zasnął , a ja nawet nie wiedziałam kiedy . Uśmiechnęłam się sama do siebie , wyjęłam telefon i zrobiłam mu zdjęcie po czym wstawiłam je na Twittera . Musiałam podzielić się z fanami takim zdjęciem !
- Harry . - powiedziałam cicho szturchając Harry'ego za ramię .
- Co ? A tak .. - mamrotał  .
- Wstawaj . - powiedziałam czule .
- Przecież dziś nie mam zajęć w szkole . - mówił przez sen . Wtedy roześmiałam się , a Harry automatycznie otworzył oczy i spojrzał na mnie .
- Wiem , że nie masz zajęć w szkole . Chodź do domu . - uśmiechnęłam się i wysiadłam z auta . Harry chyba nie rozumiał o co chodzi , ale nie miałam czasu aby wyjaśniać . Zamknęłam auto na klucz i poszłam do domu . Otworzyłam drzwi i poszłam na górę aby od razu położyć się do łóżka . Harry poszedł za mną i idąc do góry zostawiał swoje rzeczy gdzie popadnie . Na schodach zostały jego spodnie , koszula i skarpetki . Uśmiechnęłam się i weszłam do sypialni . Zdjęłam sukienkę i położyłam ją na fotelu po czym od razu wskoczyłam do łóżka . Harry zrobił to samo , aczkolwiek spał dziś w swoich bokserkach .
- Dziś nie nago ? - zaśmiałam się przytulając do niego .
- Dziś hardkorowo w bokserkach . - zaśmiał się i pocałował mnie w czoło . - Śpij dobrze słońce .
- Ty też . - pocałowałam go i odwróciłam do niego plecami . Uśmiechnęłam się sama do siebie i stwierdziłam , że jednak muszę go przytulić . Obróciłam się w jego stronę i położyłam rękę na jego brzuchu . Harry objął mnie swoją ręką i zasnęliśmy .


* Oczami Harry'ego*

Claudia była tą jedyną . Czułem to , po prostu to czułem . W restauracji zaśpiewałem jej bo uwielbiałem to robić . Wiedziałem , że się ucieszy , a całą piosenkę zaśpiewałem z całego serca bo idealnie oddawała to jak ją kocham . Gdy już wracaliśmy do domu ,  a ona powiedziała , że nie czas na ustalanie daty ślubu zrobiło mi się trochę przykro . Może ona wcale nie chciała wyjść za mnie  ? Może po urodzeniu dzieci chciała ode mnie odejść bo znalazła kogoś innego ? Moje myśli były różne . Chciałbym żeby ona była moja .. Tylko i wyłącznie moja . Wiedziałem , że mieć dzieci w wieku 19 lat nie jest dobre , ale nie chciałem by je usuwała . Anne cieszyła się , że zostanie babcią i ja to wiedziałem , ale jej pierwsza reakcja nie była najlepsza . Claudii mama zrobiła się totalną wariatką od śmierci jej ojca . Wiedziałem , że Claudia za nią tęskni , że chciałaby aby ona była z nią teraz gdy jest w ciąży , doradzała jej , wspierała podczas mojej nieobecności ...
Musiałem jakoś temu zaradzić , ale nie wiedziałem za bardzo jak . Mogłem odejść z zespołu i zacząć karierę solową , ale po co ? One Direction składa się z pięciu chłopaków , a nie czterech . Poza tym nie mógł bym zrobić tego Louis'owi i reszcie chłopaków . Za bardzo ich kochałem i związałem się z nimi . Byliśmy prawie jak małżeństwo . Zasypiałem myśląc o tym , ale niestety nie wymyśliłem nic .
Około 10 byłem już na nogach . Claudia spała więc nie budziłem jej tylko wyślizgnąłem się z łóżka jak najciszej mogłem . Niestety potknąłem się o fotel i przyrżnąłem głową w szafę po czym upadłem na ziemię .
- Ał .. - powiedziałem cicho i leżałem jeszcze chwilę .
- Boże , Harry nic Ci nie jest ?! - śmiała się Claudia .
- Nie . - powiedziałem wstając z podłogi . Odruchowo złapałem się za głowę i usiadłem na łóżku . Claudia usiadła obok mnie i pocałowała w policzek .
- Moje biedactwo . - chichotała . - Co chcesz na śniadanie ? - spytała tuląc się do mnie .
- Jajecznicę . - zaśmiałem się . Claudia wyszła z pokoju , a ja walnąłem się na łóżko . Jeszcze chwile poleżałem trzymając się za głowę , ale w końcu wstałem i zszedłem na dół . Claudia krzątała się po kuchni przygotowując śniadanie.
- Pomóc Ci ? - stanąłem w progu .
- Nie trzeba . - uśmiechnęła się i zaczęła śpiewać jakąś piosenkę .  Wzruszyłem ramionami i poszedłem do salonu . Włączyłem muzykę i poszedłem na górę się ubrać . Gdy wszedłem do pokoju mój telefon zaczął dzwonić . Podszedłem do szafki i wziąłem go do ręki . Na ekranie pojawiło mi się zdjęcie Zayn'a . Jednym ruchem palca odebrałem telefon  .
- Co jest stary ?
- Harry ja zrobiłem coś głupiego ... - powiedział cicho . - Przyjedź jak najszybciej . - dodał i się rozłączył .
- Aha ? - powiedziałem sam do siebie i odłożyłem telefon na szafkę . Nie wiedziałem o co mu chodzi , ale nie chciałem nic na razie mówić Claudii . Mogło to przecież być związane z Aly .. Podszedłem do szafy i wyjąłem z niej ciemne jeansy . Założyłem biały t-shirt i zszedłem na dół . Jajecznica była już na stole , a Claudia nalewała do dzbanka soku . Usiadłem przy stole nakładając na moją twarz uśmiech . Claudia go odwzajemniła i usiadła naprzeciwko mnie .
- Smacznego kochanie . - uśmiechnęła się i nałożyła sobie jajecznicę na talerz .
- Wzajemnie . - zaśmiałem się i zrobiłem to co ona .
Po zjedzonym śniadaniu Claudia poszła na górę się ubrać , a ja poprawiłem swoje włosy . Gdy zeszła po około 20 minutach skierowała się do kuchni .
- Chodź . Jedziemy . - powiedziałem nieco głośniej .
- Gdzie ?
- Do kompleksu . Coś się dzieje z Zayn'em , ale nie wiem o co chodzi . - powiedziałem od niechcenia i zabrałem z komody kluczyki .
- Czy to coś związanego z Aly ? - spytała zaniepokojona .
- Niestety nic nie wiem dlatego musimy tam jechać . - uśmiechnąłem się do niej , a ona wzruszyła ramionami , zabrała ze sobą dwie marchewki i wyszliśmy z domu .
Po około 30 minutach byliśmy w kompleksie . Gdy weszliśmy do środka Zayn i Aly ostro się kłócili . W drzwiach minąłem się z Niall'em i Waliyhą .
- Maskara stary . - powiedział Niall kiwając przecząco głową .
- Gdzie idziecie ? - spytałem gorączkowo .
- Jak najdalej stąd . - odparła Waliyha i wyszła ciągnąc za sobą Nialler'a .
Claudia spojrzała na mnie przestraszonym wzrokiem i ruszyliśmy do salonu .
- Proszę Cię nie pogrążaj się ! - wrzeszczała Aly zbierając rzeczy z salonu . - Ja już mam tego dość ! Taka Perrie jest fajna to idź do niej !
- Ale ja nie zrobiłem tego umyślnie !
- Skończ ! Nigdy mnie nie kochałeś . - rozpłakała się .
Staliśmy z Claudią jak wryci . Oni chyba na prawdę się rozstają .
- Chyba nie wiesz co mówisz !
- Nagle jak już poroniłam musiałeś znaleźć sobie inną ?! To chyba nie moja wina !
- Co ?! - wrzasnęła Claudia .
Alyssa spojrzała na mnie potem na Claudię i wybiegła na górę . Zayn opadł na kanapę i schował twarz w dłoniach .
- Pogadaj z nim , ja idę do Alyssy . - powiedziała cicho i popchnęła mnie lekko w stronę Zayn'a . Usiadłem obok niego i nie wiedziałem jak mam zacząć rozmowę .
- Powiesz mi co się dzieje ? - spytałem opierając się o oparcie kanapy .
- Kurde ! Wczoraj Alyssa powiedziała mi , że poroniła . Na początku było nam przykro i nadal jest , ale ona zaczęła zwalać wszystko na mnie . Zaczęliśmy się ostro kłócić i wyszedłem z domu . Na mieście spotkałem Perrie i poszliśmy do klubu . Opowiedziałem jej o całym zdarzeniu , ale ona kazała mi o niej zapomnieć . Zaczęliśmy pić . Dużo piliśmy przez cały wieczór . Ktoś musiał być ze znajomych skoro Alyssa jeszcze tego samego wieczoru wiedziała , że się z nią całowałem . Potem poszedłem z nią do niej ... Skończyło się wiadomo jak no i gdy przyszedłem do domu wszystkie rzeczy Aly były już w walizkach ..
- Poleciałeś stary... - powiedziałem cicho . - Ale może da się to naprawić . Kochasz ją dalej ? - spytałem patrząc mu prosto w oczy .
- Ja...Ja.. Nie wiem . - powiedział cicho .
- No Ty chyba żartujesz ! - wrzasnąłem .
- Harry mi się podoba Perrie ! Oszalałem na jej punkcie jednego wieczoru . - prawie płakał .
- A co z Ally ?! - wrzasnąłem .
- Chcę abyśmy zostali przyjaciółmi . - wtedy stanęła w drzwiach Claudia i Alyssa.
- Masz rację . Ale wiedz , że ja Twoją przyjaciółką nigdy nie będę ! - wrzasnęła Alyssa i wybiegła z domu .
- Harry zabierzesz do auta walizki ? Pojadę z Ally do domu .. - powiedziała cicho .
- Jasne . - wstałem z kanapy i chwyciłem walizki . Claudia została w środku wraz z Zayn'em . Pewnie teraz zacznie go umoralniać na ten temat..


* Oczami Zayn'a *

Nie wiem jak mogłem okazać się takim sukinsynem . Przecież do tego wieczoru nie widziałem świata poza Alyssą , a Perrie przewróciła mój świat do góry nogami . Nie wiem dlaczego , ale ...zakochałem się w niej ! Ale postąpiłem źle w stosunku do Alyssy . Na prawdę chciałbym żeby była moją przyjaciółką . Znała mnie jak nikt inny . Okazałem się zwykłym dupkiem . Inaczej nie można tego nazwać chyba , że ubrać to w gorsze słowa . Miałem nadzieję , że mimo wszystko ona kiedyś mi wybaczy.. 
Zostałem sam z Claudią . Wiedziałem , że ona nie będzie pochwalała tego co zrobiłem , ale byłem na to przygotowany . 
- Zayn nie ogarniam tego co zrobiłeś .. Złamałeś Aly jedynie serce .. - powiedziała cicho siadając obok mnie. 
- Wiem ! Doskonale o tym wiem ! - wrzasnąłem . 
- Nie krzycz... Rozmawiajmy spokojnie . 
- Ale ja nie umiem ! Widzę jak ona cierpi i to mnie zabija .. Ale po tej nocy moje uczucie do niej nagle wygasło .. Nie będę z nią przecież tylko dlatego żeby nie cierpiała . - miałem łzy w oczach . Claudia przytuliła mnie do siebie i zaczęła płakać . 
- Nawet nie wiesz jak to boli .. Nie wiesz jak to jest gdy osoba , którą kochasz nagle przestaje dla Ciebie żyć . Widujesz ją co dnia , patrzysz na to jaka ona jest szczęśliwa z inną osobą , a Ciebie rozpiera rozpacz od środka . Nie chcesz nic jeść , pić .. Marzysz jedynie o tym by ją pocałować , przytulić ... Najgorszą rzeczą jaką mogłeś zrobić , to zostawić Aly gdy straciła dziecko i pokochać inną . - powiedziała łapiąc oddech . - Nie rozumiem dlaczego to zrobiłeś , ale straciłeś w moich oczach . Okazałeś się dupkiem i nic więcej nie mam do dodania . Żyj z Perrie , ale wiedz , że ja już nie będę taka jak kiedyś ... - dodała po chwili i wstała . 
- Claudia proszę Cię . - chwyciłem ją za rękę  . Płakałem .. Na prawdę płakałem . 
- Zostaw Zayn .. - wyrwała swoją rękę z mojego uścisku . - Powodzenia Ci życzę . - wyszła z salonu zostawiając mnie samego .
Nie mogłem się ogarnąć . Harry siedział ze mną jeszcze dwie godziny po czym wyszedł zostawiając mnie w domu samego . Zastanawiałem się gdzie podziewa się Niall i Waliyha , ale nie chciałem dzwonić . Wolałem zostać sam i pomyśleć nad tym wszystkim co się stało . Claudia miała rację .. Jak mogłem ją zostawić !? Przestać wspierać ? Dbać o to by zapomniała o tym co się stało i żyła dalej tak jak do tej pory ? Teraz jest jeszcze gorzej . Miałem nadzieję , że się kiedyś do mnie odezwie , ale nie chciałem się narzucać i postanowiłem odczekać kilka dni . Mój telefon zaczął wibrować . Wziąłem go do ręki i zobaczyłem , że dzwoni Perrie . Odrzuciłem połączenie i poszedłem do swojego pokoju . Rzuciłem się na łóżko i płakałem w poduszkę jak mały dzieciak . 
- Zwiodłem . - powiedziałem poprzez łzy i wtuliłem się w pościel . 


* Oczami Alyssy * 

Jak on mógł mi to zrobić ?! Nie dość , że straciliśmy dziecko to jeszcze Zayn mnie zostawił dla jakiejś blond lafiryndy . Nie miałam już siły na to wszystko . Kochałam go całym sercem , a on ?! Okazał się idiotą i dupkiem , który najwyraźniej bawi się dziewczynami .. Przeprowadziłam się do Claudii i Harry'ego . Wiedziałam , że na nich zawsze mogę liczyć , ale będzie panowała podzielona atmosfera . Claudia będzie mnie wspierać i będzie po mojej stronie , a Harry po stronie Zayn'a . W sumie mało mnie to obchodziło . Podjechałam z Claudią pod dom . Wzięłam walizki , a Claudia otworzyła mi drzwi . 
- Zjesz coś ? - spytała . 
- Nie . Pójdę do siebie . - odpowiedziałam cicho i wzięłam walizki do swojego pokoju . Zamknęłam za sobą drzwi i położyłam się na łóżku . Wtedy dostrzegłam misia , którego dostałam od Zayn'a . Wzięłam go do ręki , rozpłakałam się i położyłam na łóżku . Wtulona w misia płakałam jeszcze dłuższy czas , ale w końcu ze zmęczenia zasnęłam ..


* Oczami Niall'a * 

Jednym słowem żal . To co zrobił Zayn przeszło ludzkie pojęcie . W prawdzie nie rozumiałem dlaczego ! Przecież Alyssa była ładna , a co najważniejsze naturalna . Nie , żebym miał coś do Perrie bo ona była fajna , ale Alyssa bardziej przypadła mi do gustu . Podczas ich kłótni Waliyha była zmieszana . Widziałem po niej , ze nie chce tu siedzieć więc zabrałem ją do Margaret . Gdy do niej przyszliśmy ona wiedziała o wszytskim . Gdy tylko się o tym dowiedziałem od razu zadzowniłem do niej i jej powiedziałem. Nie obchodzilo mnie , że jest dziennikarką . W końcu miałem do niej pełne zaufanie i wiedziałem , że nic nie napisze o tym w gazecie. Margaret zaparzyła nam herbatę i podała ciasto czekoladowe . Było tak pyszne , że zjadłem 7 kawałków. Oczywiście Waliyha i Margaret śmiały się , że tak dużo jem , ale ja się nie przejmowałem . 

- Waliyha w drugim pokoju masz laptopa . Jeśli chcesz możesz z niego skorzystać . - powiedziała z uśmiechem Margaret .
- Super . Dzięki ! - zaśmiała się Waliyha i poszła do drugiego pokoju .
Margaret nalała sobie do filiżanki herbaty i upiła łyk .
- I co z nimi ? - spytała przejęta .
- Sam nie wiem . Potem zadzwonię do Harry'ego . - uśmiechnąłem się i upiłem łyk herbaty . - Myślę , że się nie wrócą . - dodałem po chwili .
- Głupio wyszło ... Mam nadzieję , że Ty mi tak nie zrobisz Nialler'ku ! - wrzasnęła ze śmiechem i usiadła na moich kolanach .
- Wiadomo , że nie ! - wrzasnąłem ze śmiechem , a Margaret zaczęła mnie czule całować .



~~~~~~~~~~~~
~Siemanko ! :D
Sorry , za te rozdziały ; /
Wiem , że są lipne i krótkie ;<
Wybaczcie mi też takie dodawanie co tydzień jak nie więcej , ale nie mam czasu ;(
Pisałam już , ze mam dużo nauki i wgl ;/;/ Poza tym co tydzień jakieś urodziny znajomych no i lipa z pisania ;| Dziękuję wam za tyle wejść ! ( prawie 60.000 :OOO ) Przerażacie mnie misiaczki <3
Loff ju ! ^^ :*
Mrs.Styles





Dupeczki nasze ! <3